Wstępna prognoza na listopad: Będzie więcej polskiej złotej jesieni
Powoli zbliżamy się do drugiej połowy meteorologicznej jesieni, która w ostatnich latach przynosiła nam właściwie już incydenty zimowe. Tym razem w listopadzie nic takiego nie będzie miało miejsca.
Za dwa dni wkraczamy w drugą część meteorologicznej jesieni, a jak na razie pogoda podczas obecnej pory roku jest taka sobie. Ładniejsze i słoneczne chwile są przeplatane częstymi deszczami, ale na szczęście nie ma jesienią tak długiej i szybkiej słoty, jak to było rok temu. Wygląda na to, że i listopad w tym roku nie przyniesie nam również długich powiewów późnojesiennej aury, chociaż oczywiście trzeba się liczyć z tym, że od czasu do czasu mocniej popada i również powieje, ale będzie sporo również ładnych chwil.
W ostatnich trzech latach listopad miał bardzo podobny scenariusz. Po dosyć ciepłej pierwszej dekadzie miesiąca w dalszej części miesiąca mieliśmy sporo incydentów zimowych z przymrozkami i to nawet w ciągu dnia. Ostatnie dwa listopady zapisały się ledwo w granicach normy i raczej pogodowo mocno nas zawodziły, bo zamiast powiewów złotej polskiej jesieni szybko przychodziła właściwie zima i nawet nie mieliśmy okresu przejściowego zwanego przedzimiem. Rok temu incydenty zimowe mieliśmy już po 10 listopada.
Tym razem wszystko będzie wyglądać inaczej. Pierwsza część miesiąca będzie podobna do innych. Do 8-10 listopada jest szansa, że pojawi się kilka ładniejszych i cieplejszych dni ze złotą polską jesienią. Kolejne zmiany czekają nas na początku drugiej dekady. Wówczas na 2-3 dni do Polski może wkroczyć powietrze arktyczne, a nawet w ciągu dnia temperatura z trudem będzie przekraczać 5 stopni. Na szczęście nie potrwa to długo, bowiem zimne powietrze zostanie szybko przegnane przez głębokie atlantyckie niże.
Druga połowa miesiąca może nas totalnie zaskoczyć. W ostatnich latach, jak wspominałem, często w tym okresie przychodziła już prawdziwa zima. Tym razem będzie zupełnie inaczej. Po listopadowej pełni aura zacznie się uspokajać i na 8-9 dni wróci polska złota jesień. Co więcej taka aura przeniesie się również na pierwszą połowę grudnia, a wszystkiemu będą towarzyszyć wręcz ogromne anomalie dodatnie. Od czasu do czasu przez to przez Polskę będą przechodzić głębokie fronty atmosferyczne z opadami i wichurami.
Wygląda na to, że w listopadzie czeka nas aura bardziej jesienna niż zimowa. Po kilku dniach ładniejszej aury przyjdzie załamanie na 3-4 dni, ale szybko wróci słońca i wyżowa aura. Nadejścia szybkiej słoty, a nawet przedzimia w ogóle nie widać, a my jeszcze długo będziemy się cieszyć ładną pogodą.
Komentarze
Prześlij komentarz