W listopadzie popada trochę więcej, ale susza będzie się pogłębiać dalej

Sporo osób z niepokojem śledzi prognozy opadów, a susza w naszym kraju się pogłębia. Kiedy jest szansa na większe opady? 

Jeszcze w środku lata pisałem prognozy sezonowe w których od dawna ostrzegałem, że w drugiej połowie roku, z małymi wyjątkami, czeka nas znacznie więcej wyżowych i słonecznych chwil niż w pierwszej części roku 2024, która była bardzo dynamiczna i obfita w opady oprócz dwóch miesięcy. I jak widać moje prognozy się sprawdziły, bo tegoroczna jesień przynosi właśnie sporo ładnych i suchych chwil oprócz może krótkiej wrześniowej powodzi. Wszak tegoroczny październik w większości regionów zapisze się wręcz jako miesiąc suchy, a nawet bardzo suchy. 

Tegoroczna jesień zgodnie z moimi prognozami miała być zupełnie inna niż ta sprzed roku, która okazała się w dalszej części wręcz ekstremalnie deszczowa i pochmurna i na razie też taka jest. Rok temu mieliśmy bardzo deszczowy listopad i październik. W tym roku jak wiemy październik zapisuje się jako miesiąc suchy. A jak będzie w listopadzie? W tym miesiącu jest szansa na większe opady, ale nie będzie padać aż tak mocno, jak to było rok temu. W listopadzie znajdzie się też sporo suchych chwil ze złotą polską jesienią. 

W większości szanse na deszcz w listopadzie mamy przy napływie bardzo ciepłych mas powietrza, kiedy do Polski będą docierać niże i wichury z nad Atlantyku. Takich momentów trochę będzie, więc pozwoli to choć w części zlikwidować postępująca posuchę i niedobór opadów. Jednak bardzo wysokie temperatury, jak na listopad w dalszej części tego miesiąca mogą spowodować, że wilgoć będzie szybko wyparowywać, wskutek czego mogą pojawiać się mgły i zamglenia, bo w listopadzie uspokoi się wreszcie wiatr. 

Również w dalszej części zimy nie widać aż tyle opadów, co rok i dwa lata temu. Co prawda początek grudnia powinien przywitać nas na kilka dni bardziej deszczową i późnojesienną pogodą, ale ona znowu nie potrwa długo, bo po 7-8 grudnia na półtora tygodnia znowu nastanie bardziej wyżowy i nawet...ciepły okres. Więcej opadów znowu pod koniec roku, ale raczej o charakterze przelotnym niż ciągłym. Także styczeń i luty powinny przynieść więcej suchych i wyżowych chwil niż to było w ostatnich zimach, więc opadów tyle nie będzie. 

Także jak widać niedobór opadów będzie się pogłębiał, a to co spadnie nie będzie w takiej ilości ile potrzeba, a przecież mamy już porę chłodną. Jednak w tym sezonie ta część roku będzie o wiele bardziej wyżowa i ładniejsza niż w ostatnich kilku latach, kiedy przynosiła nam właściwie co rok kilka miesięcy smętnej, późnojesiennej aury. Tym razem możemy liczyć na znacznie więcej słonecznych i wyżowych chwil. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026