Powódź w Polsce: Globalne Ocieplenie ściera się z Małą Epoką Lodową

Na temat powodzi w Polsce powstało już wiele teorii spiskowych, które w większości nie mają nic wspólnego z prawdą, 

Od kilku dni Polska południowa walczy z ogromną powodzią, która nawiedziła po kilkunastu latach ponownie nasz kraj. W wielu miejscach woda przerwała się przez wały powodziowe i wdarła się do miast i miasteczek, jak Nysa, Lądek Zdrój i Kłodzko. Wiele ludzi jest odciętych od świata i władze nakazywały wręcz ewakuację w bezpieczniejsze rejony, a premier Donald Tusk zapowiedział nawet na zalanych terenach wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. 

Na łamach mojego bloga od dawna pisałem, że w Polsce koło 10-13 września czeka nas ogromne załamanie pogodowe i to jeszcze nawet kilka tygodni temu. Mimo wszystko skala powodzi zaskoczyła nawet i mnie. Wskutek powodzi powstało oczywiście wiele teorii spiskowych, jak używanie przez jakieś nieznane siły broni pogodowej HAARP, 5G czy innych wynalazków. Nic z tego oczywiście nie jest prawdą, bo częściowo naukowcy mają rację, że ze względu na zmiany klimatyczne doświadczymy skrajnych warunków pogodowych. 

Jednak i oni do końca nie wiedzą wszystkiego. Już jakiś czas temu na łamach bloga wspominałem, że w 2020 razem z pandemią koronawirusa pojawiła się Mała Epoka Lodowa, a właściwie jej początek, podobnie zresztą, jak w średniowieczu po Optimum Klimatycznym, kiedy też do Europy przyszło nagłe ochłodzenie i przy tym zarazy, jak Czarna Ospa i Dżuma. Wygląda na to, że teraz mamy powtórkę z historii, tylko trochę w innym wydaniu, gdyż do tego wszystkiego dochodzi jeszcze oczywiście Globalne Ocieplenie. 

Pojawienie się tych dwóch zdarzeń jednocześnie powoduje właśnie skrajne warunki pogodowe. Nic więc dziwnego, że ostatnio mamy bardzo duże skoki temperatur, a w nowym tygodniu po bardzo zimnym weekendzie przejdziemy ponownie praktycznie do letnich temperatur. Z moich długoterminowych prognoz również wynika, że w dalszej części jesieni będziemy mieli duże skoki temperatur. Na przykład w październiku czeka nas długi i gorący podmuch Babiego Lata, ale pod koniec też powiew powietrza z Arktyki. 

Musimy więc przyzwyczaić się przy tym do skrajnych warunków pogodowych, a aktywność żywiołów będzie jeszcze rosła, co przyczyni się do jeszcze większych strat materialnych niż konflikty zbrojne. Globalne Ocieplenie jeszcze tak szybko nie odpuści. Co prawda po 2032 do Polski powinny wrócić mroźne zimy, ale do tego czasu czeka nas jeszcze szereg zawirowań pogodowych.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026