Dalsza część września przyniesie nam urozmaiconą pogodę

Wygląda na to, że tegoroczny wrzesień przyniesie nam niemal do samego końca bardzo zmienną i urozmaiconą pogodę. 

Przed nami w najbliższych dniach czeka pogodowy armagedon, zwłaszcza w regionach południowych i środkowych, gdzie spaść ma niemal dwukrotna, a nawet trzykrotna norma opadów za cały wrzesień. We Wrocławiu zwołano sztab kryzysowy, gdyż sytuacja zaczyna przypominać tą z 1997 i 2010, kiedy mieliśmy w Polsce wielką powódź właśnie w rejonie Dolnego Śląska i na południu kraju związanej z przejściem niżu genuańskiego. Ale w tym tekście chciałbym się skupić, co nas czeka w dalszej części września. 

Aura na chwilę poprawi się na początku przyszłego tygodnia. Wówczas jest szansa, że opady od poniedziałku zaczną zanikać, a temperatura pójdzie w górę. Jednak nie na długo. Według mnie kolejna bardzo trudna aura szykuje się w okolicach pełni 18 września, a więc w dni 18-19 września. Wówczas nie tylko będziemy mieli pełnię, ale również częściowe zaćmienie Księżyca i do tego dojdzie kolejny pół krzyż znaków stałych. Nie dość, że Panna znajdzie się w znaku Słońca, to jeszcze w opozycji Stellum ustawi się kilka planet Neptun, Saturn i Księżyc. Uff, mieszanka wybuchowa. 

Nic więc dziwnego, że za tydzień czeka nas jakaś powtórka z rozrywki związanej z niżem genuańskim lub silnymi wichurami. Aura zacznie znowu na krótko poprawiać się w weekend 21-22 września, kiedy wreszcie na dłużej pokaże się słońce, a temperatury przekroczą nawet 20-23 stopnie. Taka pogodowa sielanka nie potrwa jednak zbyt długo, bowiem może maksymalnie trzy-cztery dni, po czym znowu nadejdzie duże załamanie pogody. 

Jeden znany blog pogodowy napisał, że w trzeciej dekadzie września czeka nas wyżowa pogoda na dłużej. Według mnie nic takiego nie nastąpi. Wyż po krótkim  czasie zacznie gnić, co sprowadzi do Polski pierwsze nocne przymrozki. Na dodatek może też silnej powiać, co będzie oznaczało dalsze zmiany w pogodzie. W dalszej części trzeciej dekady po 25-27 września ponownie spodziewam się silnych opadów deszczu, które potrwają nawet do początku października. 

Tak, jak pisałem tydzień temu, na dłuższą ładniejszą pogodę poczekamy aż do 3-5 października, kiedy nad Polską władzę przejmą wyże i to na dłużej, sprowadzając do nas bardzo gorące i długie w tym roku Babie Lato, być może nawet z upałami, które potrwa z małymi przerwami aż do połowy listopada, co zapewni nam wyborną aurę. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026