Trudny układ planet spowodował obecne ulewy

Niezwykle rzadki i trudny układ planet spowodował w poniedziałek i dzisiaj w środę ogromne ulewy w całej Polsce. 

W poniedziałek wydajny niż spowodował chaos w centralnej i południowej Polsce, gdzie po opadach doszło do wielu podtopień, zalania ulic oraz wielu awarii. W Warszawie doszło do wielu utrudnień na drogach, a w kilka godzin spadła prawie dwukrotna norma opadów za sierpień i zanotowaliśmy również największy opad od 1985 roku w naszym kraju. A to jeszcze nie koniec, bowiem jeszcze w środę 21 sierpnia czekają nas kolejne duże opady związane z kolejnym nadchodzącym niżem, a padać ma już od wczesnego ranka. 

Dla czytelników mojego bloga obecna pogoda nie jest żadną niespodzianką, bowiem od dawna pisałem, że sierpniowa pełnia przyniesie bardzo trudną aurę. Wszystkiemu winna jest nie tylko miniona pełnia, ale również niesamowity układ planet, który pojawił się podczas niej. A był to pół krzyż znaków stałych, czyli Księżyc w znaku Wodnika, Słońce z Merkurym we Lwie, do kwadratury Urana z Bykiem, co stanowi niezwykle mocne połączenie w astrologii. Jak widać tego układu doświadczyliśmy mocno, czego nie przewidziały żadne modele pogodowe.

A to jeszcze nie koniec, bowiem czasami pełnia działa na nas nawet trzy dni po zdarzeniu, więc nawet do czwartku możemy spodziewać się gwałtownych zjawisk pogodowych. Kolejne obfite opady czekają nas jak napisałem wyżej w środę, bo do Polski wkroczy kolejny niż, który przyniesie tym razem deszcz nie tylko w Polsce południowej i centralnej, ale również w północnej, która miała szczęście uniknąć poniedziałkowego zalania. Na froncie pojawią się również groźne burze, mogące powodować lokalne zniszczenia. 

Sierpień więc zapisze się w niektórych miejscach w Polsce jako ekstremalnie wilgotny, a całe lato po raz pierwszy od 2017 roku w skali kraju jako bardzo deszczowe. Dobrą wiadomością jest fakt, że ostatnie opady zażegnają posuchę, która zaczęła pojawiać się po ostatnich bardzo gorących dniach i uzupełnią wodę w rzekach, a sporo z nich zwłaszcza w Polsce centralnej i południowej ma stan niski i to jeszcze po ostatniej ulewie, zniknie też zagrożenie pożarowe. 

Także obecny ulewy nie spowodowały jakiejś dziwne zjawiska i wymyślane teorie spiskowe, a trudny układ planet, które w tym roku pojawią się dosyć często, a jeszcze więcej z nich będziemy mieć jesienią. Do tego oczywiście dochodzą zmiany klimatyczne jak nadchodzącą zmiana biegunów magnetycznych ziemi, która przyspiesza podobne zdarzenia, ale o tym naukowcy jeszcze nie zdają sobie sprawy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.