Szybkich zimowych incydentów w ogóle w tym roku nie widać
Niedługo zaczniemy ostatnie cztery miesiące roku, więc pora zobaczyć, czy w tym czasie ponownie grożą nam szybkie incydenty zimowe.
W latach 2020-2023 chociaż ani listopad i grudzień nie zapisały się poniżej normy, to szybko przynosiły sporo zimowych incydentów. Najbliżej bycia poniżej normy były listopady w 2022 i 2023, które zapisały się w okolicach normy, ale tak naprawdę wyratował je ciepły początek miesiąca, podobnie jak w sumie kilka ostatnich grudni, które ocieplenia przychodziły właśnie dopiero w okresie świątecznym i na Nowy Rok i dzięki temu na przykład grudzień w 2023 zapisał się znacznie powyżej normy, chociaż w pierwszej połowie przyniósł sporo zimy, zwłaszcza na północy kraju.
Obecna prognoza, którą przedstawiam jest prognozą długoterminową, ale u mnie zazwyczaj nawet i takie się sprawdzają, a jedyną różnicą jest czas, kiedy może to nastąpić, jak w przypadku obecnej fali upałów, którą prognozowałem przed 8-10 sierpnia, a przyszła kilka dni później. Jednak mając tarota i astrologię można prognozować nawet na pół roku, rok do przodu i można być pewnym, że raczej prognoza się sprawdzi w przeciwieństwie do ogólnych modeli pogodowych, które mają problem z przewidzeniem aury na dłużej niż kilka dni.
A jaki więc będzie ostatni kwartał roku? Prognozę na jesień szczegółowo jeszcze napiszę w sierpniu w oddzielnym tekście. Tutaj skupimy się na trochę dalszym obszarze czasu. Choć już teraz mogę zdradzić, że tegoroczna jesień będzie zupełnie inna niż ta sprzed roku, bowiem czekają nas przynajmniej dwa mocniejsze ataki zimnego powietrza. Jeden powinien się zdarzyć już pod koniec września, bądź na przełomie września i października i potrwa nawet 8-10 dni. Kolejny atak zimnego powietrza powinien mieć miejsce pod koniec października.
Co ciekawe będą to ochłodzenia w większości wersji słonecznej i suchej, więc aura nie będzie taka najgorsza. A co nas czeka dalej? W ostatnich latach listopady od drugiej dekady przynosiły nam solidne powiewy zimy. Tym razem teraz zupełnie tego nie widać. Owszem, po 15-20 listopada aura wyraźnie się pogorszy, bo Atlantyk będzie seryjnie produkował wydajne opadowe niże, a do tego silnej powieje. Jednak żadnych zimowych incydentów czy silnych mrozów w drugiej połowie listopada na razie próżno szukać.
Także grudzień nie przyniesie nam takiej zimy, jaka była w tym miesiącu w ostatnich latach. Dalej powinna dominować ciepła, ale deszczowa i wietrzna atlantycka aura, a w drugiej połowie miesiąca przez Polskę mogą wędrować pierwsze orkany. Wielkiej zimy nie widać nawet do końca roku, ale to może i dobrze, bo jak szybko przychodziła, to potem pluchowata aura ciągnęła się do wiosny.
Komentarze
Prześlij komentarz