Będzie jednak upał do 35 stopni: Dlaczego modele pogodowe zawiodły?
Wygląda na to, że jednak w sierpniu będziemy mieli bardzo gorące dni i to całkiem niedługo. Temperatura może przekroczyć nawet 34-35 stopni.
Tegoroczny sierpień jak na razie nas rozczarowywał. W pierwszej dekadzie prawie w ogóle nie było ciepłych i gorących dni, a dodatkowo w większości sporo padało i było zimno, bo ten okres w pogodzie zapisał się aż -0.73 stopni poniżej normy. Aura raczej znamienna dla września niż początku sierpnia, ale właściwie większość lata jest w tym roku taka rozczarowująca oprócz może drugiej dekady lipca. Tak naprawdę mamy chyba najgorsze lato od lat, które jest bardzo mizerne.
Jednak już od dawna na łamach bloga pisałem, że w sierpniu czeka nas najdłuższy ciąg z wysokimi temperaturami, słońcem oraz dniami bez opadów, czyli w praktyce o dziwo najlepsza część lata, która miała przypaść na sam jego koniec. Co prawda wcześniej sądziłem, że takie dni przyjdą jeszcze przed 10 sierpnia, ale jak widać pomyłka w prognozach będzie wynosiła zaledwie kilka dni, bo praktycznie od początku prognoz na sierpień wskazywałem na możliwość wystąpienia dużej fali ciepła. Ciepło zacznie robić się już od wtorku 13 sierpnia.
I co ciekawe oficjalne prognozy przedłużają trwanie gorącego powietrza aż do przyszłego tygodnia, czyli w praktyce to, co ja pisałem jakiś czas temu, że ten atak ciepła wcale nie potrwa tylko kilka dni, jak pisały niektóre portale, tylko to będzie najdłuższy ciąg gorącego powietrza w tym roku i to jeszcze wreszcie przy ładniej pogodzie, której praktycznie zabrakło w czerwcu i lipcu, poza krótkimi epizodzikami. Dodatkowo będzie to upał z niską wilgotnością i praktycznie bez burz, więc aura będzie zupełnie inna niż na przykład w czerwcu.
W niektórych miejscach, zwłaszcza na południu Polski temperatura od środy, czwartku może nawet przekroczyć 34-35 stopni. Takie wartości mają się pojawić na przykład w Opolu i Rzeszowie, choć wcześniej modele pogodowe wykluczyły taką możliwość. Dlaczego więc modele znowu odwołały niedawno falę upałów? Większość z nich działa na 20-30 letnich wzorcach matematycznych, wbudowanych, kiedy klimat był bardziej stabilny, a nie tak rozchwiany, jak teraz. Wówczas nie było jeszcze tak zbadanego Globalnego Ocieplenia, a swoje jeszcze robi nadchodząca niedługo zmiana biegunów magnetycznych ziemi.
Jak widać sierpień będzie nam próbował chociaż częściowo zrekompensować przeciętne i deszczowo-burzowe czerwiec i lipiec. Wygląda na to, że wkraczamy w okres bardziej spokojnej pogody, który potrwa też przez większą część jesieni, aż do połowy listopada.
Komentarze
Prześlij komentarz