Susza się rozwija, a większe opady dopiero w listopadzie
W Polsce rozwija się susza hydrologiczna i rolnicza, a z prognoz wynika, że większe opady deszczu będą dopiero w listopadzie.
Ostatnie opady choć trochę złagodziły objawy posuchy, która rozwija się w ostatnim tygodniu po bardzo gorącym przełomie drugiej i trzeciej dekady lipca, a przecież wtedy mieliśmy bardzo duże upały, które spowodowały zagrożenie pożarowe. Burze i opady w tym tygodniu trochę złagodziły posuchę, ale nadal bardzo trudna sytuacja trwa na przykład w Polsce centralnej i północno-wschodniej, gdzie wilgotność gleby spadła poniżej 20-30%.
Za to zupełnie inna sytuacja panuje na południu i północnym-zachodzie kraju. Mieszkańcy tych terenów podczas tegorocznego lata wręcz marzą o tygodniu bez opadów, bo u nich leje często, a tygodniu bez opadów od czerwca można policzyć w zasadzie na palcach jednej ręki. Jednak w większości są to też opady nawalne i burzowe, a nie wieloskalowe jakich potrzebujemy, by choć w części zapewnić regularne dostawy wody do naszych rzek.
A tutaj sytuacja oprócz północy Polski wygląda kiepsko, bo większość stanów rzek mamy w stanach niskich, a tylko w niektórych jest stan średni. Wysoki jest tylko w rejonie Polski północnej, gdzie podczas tegorocznego lata pada najczęściej i tam na razie nie musimy się o suszę obawiać, bo zostały zażegnane nawet objawy posuchy, które pojawiły się w ostatnim czasie. Na dodatek zaczęły się ostatnio żniwa, więc na szczęście w tym roku udało się uniknąć większej suszy, bo sporo padało także zwłaszcza w drugiej połowie maja.
Jednak dalej prognozy nie wygląda optymistycznie. Sierpień według moich prognoz wygląda na dosyć gorący, a na dodatek suchy, a większe opady mogą pojawić się tylko w drugiej dekadzie. Trochę lepiej sytuacja wygląda we wrześniu, który w tym roku będzie zupełnie inny niż rok temu, bo pochmurny i brzydki, ale opady też pojawią się tylko w wersji przelotnej. Mało opadów przyniesie również październik, który w przeciwieństwie do ostatniego zapowiada się bardzo słoneczny, ciepły i suchy, a więc susza się pogłębi.
Większe opady w prognozach widać dopiero w drugiej połowie listopada i w grudniu. Dopiero wówczas jest szansa, że zasoby wodne zostaną odbudowane przynajmniej częściowo, po jesiennej i letniej suszy. Przymrozków i zimy nie widać w ogóle do końca roku, więc ostatnie tygodnie 2024 przyniosą zupełnie inną aurę niż ostatnio.
Komentarze
Prześlij komentarz