Przełom lipca i sierpnia wprowadza zmiany w pogodzie na dłużej

Przełom lipca i sierpnia przyniósł nam wreszcie uspokojenie w pogodzie, które tym razem przychodzi na dłużej niż ostatnio. 

Obecny tydzień przyniósł nam pogodę taką, jakiej brakowało podczas tegorocznego lata. A więc przyjemne temperatury do 26 stopni, ale bez meczącego skwaru, z przyjemnie prażącym słońcem, lekkim wiatrem, niską wilgotnością bez gwałtownych burz i opadów. Pogoda powoli jak widać próbuje się zrewanżować za niezbyt udany czerwiec i lipiec. Szkoda dopiero, że tak późno, bo taka zdecydowania przydałaby się wcześniej, kiedy mieliśmy jeszcze dłuższy dzień. 

Przełom lipca i sierpnia zaczął wręcz wprowadzać pewne zmiany. Pogoda zaczęła się uspokajać po bardzo dynamicznym i burzowym lipcu. Nie ma też aż takich chłodów, jak rok temu o tej porze, kiedy notowaliśmy aż sześć stopni poniżej normy w najcieplejszym okresie roku. A to nie koniec, bowiem najbliższe dni również zapowiadają się dosyć przyjemną aurę, a w tym tygodniu większe opady i burze pojawią się jedynie na południu kraju w czwartek i w niedzielę. 

Wygląda na to, że to dłuższy pogodowy trend. Tak przynajmniej wynika z moich prognoz. Co prawda w przyszłym tygodniu czeka nas największe uderzenie upałów w tym roku, ale on szybko się skończy w drugiej dekadzie sierpnia. Wówczas czeka nas podmuch jesieni, z opadami deszczu, silniejszym wiatrem i chmurami i dużym spadkiem temperatur. Na szczęście nie potrwa długo, bo jeszcze druga połowa sierpnia przyniesie nam przyjemne letnie chwile z niską wilgotnością, ze słońcem i bez większych opadów, a więc taką, na jaką czekamy. 

Jeden blogowy portal straszy, że jesienią wrócą wichury i opady deszczu. Moim zdaniem nie będzie aż tak źle. Wrzesień zapowiada się dosyć przeciętny,  bez większych katastrof i gwałtownych zjawisk pogodowych. Pojawić się mogą tylko opady przelotne, choć może być sporo chmur. Jak pisałem wcześniej nieźle zapowiada się w tym roku większa część października, a nawet pierwsza część listopada, gdzie powinniśmy mieć jeszcze powiewy Babiego Lata i polskiej złotej jesieni, której zabrakło rok temu. 

Także jak widać uspokojenie w pogodzie nadchodzi na dłużej, a nie tylko na chwilę, jak to było w pierwszej połowie roku i lipcu. Nawet najbliższa zima również zapowiada się dużo spokojnej niż dwie ostatnie, a w drugiej połowie możemy już poczuć pierwsze powiewy wiosny 2025. Także aura zaczyna powoli się stabilizować i uspokajać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026