Gdzie to lato? W tym roku przyjdzie z opóźnieniem, ale potrwa aż do jesieni

Oprócz bardzo ciepłej końcówki czerwca praktycznie nie mamy od początku lata jakiś dużo bardzo gorących chwil. 

Po kilku dniach tegorocznego lipca średnia temperatura w niektórych regionach wynosi nawet -1.50 stopni poniżej normy!!. Również czerwiec w północno-zachodnich rejonach nie był jakoś szczególnie ciepły, bowiem jeszcze do początku trzeciej dekady oscylował w granicach normy wieloletniej. Dopiero kilka ostatnich dni ostatniego miesiąca podniosło jego średnią w północnej części kraju do co najmniej 1.50 stopni powyżej normy. 

Wieli więc urlopowiczów pyta nad morzem, gdzie to lato? Od początku lipca codziennie przechodzą opady deszczu, a aura przypomina bardziej październik niż początek lipca. Czytelnicy mojego  bloga nie są tym zaskoczeni, bowiem od dawna pisałem, że ani w czerwcu ani w lipcu nie będzie długich fal upałów, a raczej dominować będą zimne masy powietrza, a o tym pisałem już jeszcze praktycznie na wiosnę, kiedy wszyscy wieszczyli najgorętsze lata od lat. Jak widać teraz widać kto miał rację w prognozach. 

Co prawda teraz od soboty widać duże ocieplenie, ale znowu tylko na chwilę. W weekend na termometrach zobaczymy nawet poniżej 30 stopni. Jednak w niedzielę przez nas kraj przejdzie kolejny front atmosferyczny, więc od niedzieli temperatury znowu spadną i znowu będzie nie więcej jak 22-24 stopnie. Także początek przyszłego tygodnia również zapowiada się dosyć przeciętnie, chociaż na pewno trochę cieplej niż miniony okres z początku lipca, kiedy naprawdę notujemy dosyć spory ziąb i przenikliwy wiatr. 

Niektóre modele pogodowe na przyszły tydzień widzą duże upały i większe ocieplenie w całej Polsce. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że nawet jeśli ciepło przyjdzie, to maksymalnie na kilka dni i głównie ograniczy się to do południa kraju. Szybciej ochłodzi się na północy, gdzie przejdą opady deszczu i burze i po dwóch, trzech dniach znowu poczujemy chłód, a więc tyle będzie z tej wielkiej zapowiadanej fali upałów. Pierwsza część lipca prawdopodobnie nie przyniesie większego ciepła poza krótkimi wyjątkami. 

Lato w tym roku przyjdzie więc trochę z opóźnieniem, a większe stabilne przyjdzie po 15 lipca, ale nadal może przelotnie popadać, a aura będzie dosyć zmienna. Jak pisałem w środę większe uderzenie ciepła na dłużej czeka nas dopiero na przełomie lipca i sierpnia, ale lato dopiero się wówczas rozkręci, a ciepłe chwile zostaną z nami aż nawet do połowy jesieni albo dłużej.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026