Przed nami krótka fala upałów, a potem znowu pogodowa przeplatanka
Nadchodzi krótka fala upałów, która od środy poważnie da nam w kość, ale znowu raczej na niezbyt długi czas.
W tym roku wyjątkowo długo czekaliśmy na pierwszą falę upałów, bo ta zjawi się teraz dopiero w trzeciej dekadzie czerwca. Przekroczenie 30 stopni zazwyczaj zdarza się nawet już w maju, zwłaszcza w drugiej połowie. Tym razem jednak pierwsza połowa czerwca była wyjątkowa chłodna, a w niektórych rejonach zapisała się nawet poniżej normy, zwłaszcza na północy i zachodzie Polski. Trochę cieplej, jak zwykle było na południu, ale też bez wielkich rewelacji, a na dodatek szalały jeszcze bardzo gwałtowne nawałnice.
Jednak w końcu ciepło musiało się wedrzeć do Polski. Jeszcze początek tego tygodnia był chłodny, wisiały chmury stratusowe, silnie wiało, czyli w większości aura znamienna dla przełomu marca i kwietnia albo października. Jednak od środy czekają nas zmiany. Temperatura w większości regionów zacznie przekraczać 28-30 stopni. Jednak nie wszędzie będzie słonecznie, bo we wtorek i środę mogą pojawiać się chmury, więc odczuwalna temperatura będzie trochę niższa.
Chociaż niektóre portale pisały, że fala upałów potrwa dłużej, to jednak nic takiego nie nastąpi. Już w czwartek i zwłaszcza w piątek w naszym kraju znowu pojawią się silne burze. W weekend powoli po nawałnicach zacznie się ochładzać, a temperatura w sam raz na przełom czerwca i lipca zacznie spadać i już w przyszłym tygodniu praktycznie nigdzie nie przekroczy 24-25 stopni, a więc ponownie zrobi się rześko i przyjemnie, a my będziemy mogli się porządnie wyspać po tropikalnych nocach, które czekają na nas w tym tygodniu.
A co nas czeka dalej w pogodzie? Według mnie jeszcze w pierwszej dekadzie lipca czeka nas krótkie uderzenie upałów, ale też tylko na kilka dni, prawdopodobnie około trzech-czterech. Dodatkowo będzie to aura dynamiczna, zwłaszcza na południu Polski, gdzie znowu mogą występować częste burze i nawałnice. Spokojnej będzie na północy kraju, ale tam też możemy odnotować temperatury do 28-30 stopni, a czasami może przelotnie popadać. I co ciekawe będzie to ostatnie uderzenie upałów aż do sierpnia, ale o tym napiszę jutro w prognozie na lipiec.
Jak widać, na razie nie ma co liczyć na dłuższe fale upałów na więcej niż kilka dni. Nie było tego ani w czerwcu i raczej oprócz południa Polski nie będzie też w lipcu. Także ci, którzy upałów nie lubią, mogą odetchnąć z ulgą, bo takie dni do drugiej połowy lata będą rzadkością. Dodatkowo sporo będzie też przelotnie padać w lipcu, także suszy nie ma co się obawiać.
Komentarze
Prześlij komentarz