Lipiec też będzie przekropny i chłodny?

Tegoroczny czerwiec jak na razie mocno nas rozczarowuje. Czy również lipiec może być podobnym miesiącem do czerwca?

Czerwiec zaczął się nieźle, ale z biegiem czasu pogoda zaczyna robić się coraz gorsza. Na południu Polski mamy praktycznie codziennie nawałnice, a na północy kraju wieje zimny wiatr z północy, a temperatura z trudem przekracza 18-19 stopni, chociaż tutaj przynajmniej pada zdecydowanie mniej. Już od dawna czerwiec wychodził mi dosyć deszczowy i niezbyt ciepły, a anomalia tego miesiąca powoli spada i większość portali sugeruje, że zakończy się prawdopodobnie w okolicach normy lub lekko powyżej średniej. 

Jeszcze gorzej zapowiada się przyszły tydzień, bo w niektórych miejscach będziemy mieć nawet w ciągu dnia ledwo 15-17 stopni, zwłaszcza na południu kraju pod deszczowymi chmurami. Jednak już od dawna w prognozach na lato wspominałem o tym, że aura po całkiem niezłej wiośnie może nas mocno rozczarować i tak się powoli dzieje. Lata na razie nawet w oficjalnych prognozach zupełnie nie widać, a o temperaturach nawet do 25 stopni możemy pomarzyć. Będziemy jak na czerwiec marznąć i zgrzytać zębami.

A czy lipiec może być podobny? Niewykluczone, że tak. Od dawna w moich prognozach ten miesiąc jawił mi się jako niezbyt ciepły. Dodatkowo prawdopodobnie będziemy mieć znowu nawałnice i to jeszcze znacznie gorsze niż mieliśmy na przełomie maja i czerwca. Prawdopodobnie jednak w większości będą dotyczyły południowej i wschodniej części naszego kraju. Trochę lepsza aura powinna być w centrum, na północy i zachodzie, gdzie pogodniejszych chwil ze słońcem będzie znacznie więcej. 

Polska w lipcu prawdopodobnie więc będzie podzielona, jak w czerwcu na dużo spokojniejszą północ ora zachód i bardziej deszczowe południe. Jeszcze szczegółowo o prognozach na lipiec będę pisał, ale wielkich upałów nie ma co oczekiwać. Parę cieplejszych z temperaturami do 28-30 stopni dziwo szykuje się na początku miesiąca, ale my za bardzo tego czuć nie będziemy, bo szybko się zachmurzy, a do tego powieje silniejszy wiatr, więc temperatura odczuwalna będzie znacznie mniejsza niż wskazania na termometrach. 

Dodatkowo sporo będzie w lipcu przelotnie padać, więc przynajmniej do drugiej połowy lata nei musimy obawiać się suszy. Prawdopodobnie ujemne NAO sprawi, że będzie do nas docierać zimne powietrze z północy, a deszczowe i burzowe niże będą nas atakować seryjne. Cyrkulacja zachodnia jednak właściwie już poza zimą umarła i trzeba się do tego przyzwyczaić. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.