Przed nami znowu nocne przymrozki

Po przepięknym majówkowym weekendzie zostały tylko wspomnienia, a od poniedziałku bardzo znacząco się ochłodziło. 

Chociaż tegoroczna wiosna zapisuje się wręcz najcieplej od 2018 roku i wręcz bije kolejne rekordy temperatury, to jednak w subiektywnym odczuciu jest w sumie dosyć przeciętna, choć i tak zdecydowanie najlepsza z ostatnich wiosen od kilku lat. Tak naprawdę jej średnią wyrobiły głównie dwie fale ciepła, to jest 6-14 kwietnia i 1-5 maja oraz głównie ciepłe noce w marcu. Poza tymi okresami raczej wysokich temperatur maksymalnych nie było. Teraz znowu czeka nas ponownie chłodniejszy okres. Na dodatek aura jest bardzo dynamiczna, co też wpływa na przeciętną ocenę tej wiosny. Bo wszyscy chcemy jednak bardziej stabilnej aury.

Księżyc obecnie wchodzi do Nowiu, więc aura musiała się zmienić. W sobotę i niedzielę przez nasz kraj przeszły burze, które spowodowały duże ochłodzenie. Temperatura spadła nawet o 10-15 stopni i w poniedziałek zrobiło się więc dosyć rześko. Jeszcze chłodniej będzie we wtorek i środę, kiedy odczuwalna temperatura będzie jeszcze niższa i z trudem będzie przekraczać nawet 13-15 stopni. To i tak jeszcze nie będzie najgorzej, bowiem w czwartek i piątek na chwilę się ociepli, ale na przełomie pierwszej i drugiej dekady czeka nas koszmar.

Już kilka dni temu wspominałem, że w maju czekają nas wcześniejsi Zimni Ogrodnicy. Ci się pojawią na przełomie pierwszej i drugiej dekady maja, a więc w najbliższy weekend. Wygląda na to, że ten w najbliższym czasie spędzimy raczej w domu, bo na termometrach nie więcej niż 14-15 stopni w ciągu dnia, a dodatkowo może mocniej popadać i powiać. Nocami niestety są możliwe przymrozki na wysokości dwóch metrów oraz przy gruncie, zwłaszcza we wschodnich i północno-wschodnich regionach kraju.

Do kiedy potrwa obecne ochłodzenie? Co najmniej do okolic wejścia księżyca do pierwszej kwadry, a więc połowy maja. Wówczas jest szansa, że zacznie się stosunkowo szybko ocieplać, a w drugiej dekadzie maja temperatury znowu poszybują do góry i przekroczą 22-25 stopni, a jak obiecałem jeszcze w maju jeden raz powinniśmy mieć powiew lata, tak jak to było podczas majówki. Obstawiałem, że powinno się to stać w drugiej dekadzie maja, bardziej po 15 i pewnie tak się stanie lub ciut później, więc zdania nie zmieniam w tej kwestii. 

Szkoda, że podczas tegorocznej wiosny nie ma temperatur wokół komfortu termicznego 17-22 stopni. Albo jest bardzo zimno albo bardzo ciepło, w dodatku jak wspomniałem aura jest bardzo dynamiczna, przez co subiektywna ocena tegorocznej wiosny jest w sumie dosyć przeciętna. To pokazuje, że statystyka w pogodzie to nie wszystko, bo przecież jeden wystrzał ciepła może znacząco podnieść średnią. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.