Prognoza na trzecią dekadę maja: Dynamiczna i zmienna?
Chociaż niektóre prognozy mówiły o znacznym ochłodzeniu w trzeciej dekadzie maja, to moim zdaniem aż tak źle nie będzie.
Na razie cieszymy się najlepszym i najcieplejszym majem od 2018. Jest bardzo dużo słońca i w miarę przyjemna temperatura z niską wilgotnością powietrza. Pogoda wręcz sprzyja aktywności poza domem i wypada tylko z tego korzystać, zwłaszcza że dzień jest coraz dłuższy i tak będzie jeszcze co najmniej przez półtora miesiąca. A przecież jakie mieliśmy maje w ostatnich latach wszyscy pamiętamy i chociaż nie były deszczowe, to były w sumie dosyć zimne i praktycznie wieczorami nie szło już przebywać poza domem.
Wszyscy jednak obawiamy się jaka będzie trzecia dekada maja. Niektóre prognozy jeszcze kilka tygodni temu pokazywały, że pojawią się chłody, również w środku dnia. Moim zdaniem aż tak źle nie będzie, a wręcz przeciwnie. Na początku trzeciej dekady miesiąca, a więc na weekend czeka nas napływ bardzo ciepłych mas powietrza z temperaturami nawet 25-26 stopni. Wilgotne powietrze spowoduje, że powstaną punktowe burze, których może być nawet sporo, ale one przyniosą tylko lokalne opady, a nie wieloskalowe jakich obecnie potrzebujemy.
Ogólnie moje prognozy na trzecią dekadę maja pokazywały w sumie dziwną pogodę. Wszystko będzie zależało od regionu. W jednym można być ładna i słoneczna pogoda, a w niektórym deszczowe z niżami z nad Atlantyku, czyli taka w kratkę. Do tego aż do połowy trzeciej dekady maja powinno być dosyć ciepło, więc ataków chłodów raczej nie powinniśmy się obawiać. Zmiany oczywiście zaczną się po majowej pełni 25 maja. Wówczas znowu może się ochłodzić i jednocześnie napłynie chłodniejsze powietrze z północy, przy tym również suche.
Niebezpieczne może być to, że znowu pod koniec maja mogą zacząć pojawiać się nocne przymrozki. W dzień co prawda zimno już raczej nie będzie, bo temperatura nie powinna spadać poniżej 18-20 stopni. Do tego znowu pojawi się mnóstwo słońca. Te opady z początku trzeciej dekady maja będą więc tylko kroplą w morzu potrzeb, a co ciekawe na następne większe poczekamy aż do drugiej połowy czerwca. Posucha więc na krótko zostanie zażegnana, ale problem w połowie czerwca może niestety jeszcze wrócić ze zdwojoną siłą.
Także jak widać trzecia dekada miesiąca zapowiada się dosyć zmienna i dynamiczna. Najpierw czekają nas burze i punktowe deszcze, a potem po majowej pełni zmiana pogody, ochłodzenie i nawet nocne przymrozki. Na szczęście to nie potrwa długo, bo weekend z Bożym Ciałem nie zapowiada się aż tak źle jak jeszcze początkowo to wyglądało.
Komentarze
Prześlij komentarz