Nadchodzą wcześniejsi Zimni Ogrodnicy. Do kiedy potrwa załamanie pogody?

Przed nami ostatnie chwile z niemal wakacyjną aurą. W weekend przez nasza kraj przejdą burze, a po nich znacząco się ochłodzi. 

W piątek mamy ostatni dzień ze wspaniałą wakacyjną aurą na Majówkę. Sprawdzą się zatem moje prognozy i już w piątek wieczorem oraz w sobotę i w niedzielę do naszego kraju wkroczy pofałdowany front burzowy, który zepsuje nam pogodę w drugiej części Majówki, chociaż ładniejsze chwile również jeszcze się znajdą. Jednak z każdym dniem temperatura będzie coraz niższa, ale jeszcze dosyć przyjemna, bo nawet w niedzielę nie spadnie poniżej 22-24 stopni. Warto mieć jedną ze sobą podczas wyprawy parasol. Pojawi się też więcej chmur.

Od początku przyszłego tygodnia zacznie się ochłodzenie. Już w prognozie na maj ponad tydzień temu przedstawiłem prognozę, w której podawałem informację o możliwym dużym załamaniu aury po 7 maja. I chyba moje prognozy się tutaj też sprawdzą. Początek tygodnia jeszcze nie będzie najgorszy, bo temperatury będą w okolicach normy, ale na przełomie pierwszej i drugiej dekady mogą być takie dni, w których z trudem na termometrach zobaczymy nie więcej jak 13-15 stopni, a nocami mogą pojawić się przymrozki nawet do -5 stopni. 

Teraz pewnie wszystkich interesuje do kiedy potrwa to duże załamanie pogody. Prawdopodobnie nawet do 13-15 maja, a więc blisko niemal tydzień. W połowie maja mamy pierwszą kwadrę księżyca, więc aura znowu powinna się zacząć zmieniać. Wówczas jest szansa, że znowu do Polski napłynie bardzo ciepłe powietrze z południa, a temperatury przekroczą nawet 25-27 stopni. Taka aura utrzyma się przez około 8-9 dni, więc maj niemal już na bank wyjdzie wówczas powyżej normy, co będzie pierwszym takim przypadkiem od 2018 roku. 

Chociaż w prognozach obecnie tego nie widać, to prawdopodobnie przy tym dużym ochłodzeniu od 7-8 maja zacznie też bardzo dużo padać. To akurat dobrze, bowiem po suchym marcu i kwietniu zaczęła wzrastać posucha, a deszcze w maju bardzo się przydarzą, bo wystarczyło kilka znacznie bardziej cieplejszych dni, aby wzrosło znacznie zagrożenie pożarowe w lasach i na łąkach. Najbliższe opady pozwolą zażegnać to niebezpieczeństwo przynajmniej na chwilę do następnego kilkudniowego uderzenia lata po 15 maja. 

Niepokojącym faktem może być to, że mogą być to ostatnio duże opady aż do drugiej połowy czerwca, kiedy przyjdą tzw deszcze świętojańskie. Nie jest więc wykluczone, że przełom maja i czerwca znowu będzie bardzo suchy, na szczęście druga część czerwca i lipiec zapowiadają się znacznie bardziej deszczowo niż rok temu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.