Na przełomie czerwca i lipca czekają nas wichury, nawałnice i burze
Od dawna początek lata pokazywał mi się kiepsko. Kiedy mniej więcej nadejdzie ten fatalny okres w okresie trzech najbliższych miesięcy?
Na swoim blogu już jakiś czas pisałem o tym, że pierwsza połowa lata nas pogodowo zawiedzie. O ile jeszcze pierwsza połowa czerwca zapowiada się stosunkowo spokojnie i miejsca nawet dosyć chłodno, to sytuacja szybko się zmieni w drugiej połowie czerwca i w lipcu. Już teraz niektóre prognozy zaczynają pokazywać to o czym wspominałem kilka razy o dużym ochłodzeniu w pierwszej dekadzie czerwca. Do połowy miesiąca nie powinniśmy oczekiwać wielkich upałów, a czasami będzie trzeba założyć lekką bluzę, by ranem nie zmarznąć.
Jak już napisałem w prognozie na czerwiec aura zacznie się zmieniać w połowie miesiąca. Najpierw napłynie suche i gorące powietrze z temperaturami na poziomie 28-32 stopni. To jednak nie potrwa długo. W trzeciej dekadzie czerwca suche powietrze zastąpi wilgotne z nad Morza Czarnego. Temperatura jeszcze pójdzie w górę i możemy mieć nawet 33-35 stopni. Do tego będzie bardzo parno, deszczowo i nie przyjemnie. Właśnie wówczas prawdopodobnie pogoda będzie szaleć. Zaczną się burze, nawałnice i to dwa razy groźniejsze niż ostatnio.
Co więcej, wraz z końcem czerwca taka pogoda się nie skończy. Fatalną aurę przyniosą nam również pierwsza i druga dekada lipca. Niemal codziennie będzie gdzieś padać i grzmieć. Pojawią się też inne zjawiska atmosferyczne. Nie jest wykluczone, że będziemy świadkami również trąb powietrznych, gradobić i zalań związanych z szybkimi nawałnicami i silnym wiatrem. Aura będzie nam skutecznie uprzykrzać aktywność na świeżym powietrzu, tak jak to było w ostatniej dekadzie maja, tylko tym razem zjawiska zapowiadają się bardziej groźnie.
Pogoda zacznie się uspokajać po 15-20 lipca. Wówczas jest szansa, że prawdziwe lato nam o sobie przypomni. Trzecia dekada lipca i sierpień zapowiadają się już znacznie spokojnej, chociaż gdzieś w Europie nadal może dochodzić do groźnych zjawisk pogodowych. Co więcej spokojna, sucha i słoneczna pogoda pojawi się nie tylko w drugiej połowie lata, ale również przez większą część jesieni. Tak jak pisałem, słoneczny maj 2024 zapowiedział pewne zmiany, a przełom czerwca i lipca będzie ostatnim podrygiem tak dynamicznej aury i to na dłużej. Mniej deszczowo zapowiada się nawet zima.
Radzę więc przygotować się na okres 20 czerwca - 15 lipca, gdyż w pogodzie może być dosyć trudny, a aktywność żywiołów będzie wzrastać z każdym tygodniem i powodować spore zniszczenia, chociaż te w Polsce i tak będą jedne z mniejszych w ostatnich latach. Dobrą wiadomością jest taka, że w tym okresie przynajmniej na jakiś czas pozbędziemy się posuchy i zapomnimy o zagrożeniu pożarowym.
Komentarze
Prześlij komentarz