Kiedy wreszcie mocniej popada?

Ostatnie większe deszcze mieliśmy w lutym, a posucha powoli postępuje, a w najbliższym czasie większych opadów nie widać. 

W lutym mieliśmy wszyscy serdecznie dosyć opadów. Lało przecież bez przerwy od października, a każdy miesiąc zapisywał się z wielokrotnie przekroczoną normą deszczu. Marzyliśmy więc o jakimś dłuższym suchym okresie, który nadszedł w marcu i trwa praktycznie do teraz, bo każdy miesiąc od marca był pod względem opadów praktycznie suchy. Sytuacja na polach i ogrodach jeszcze nie jest najgorsza, bo mieliśmy spory zapas wody po opadach jesienią i zimą, ale powoli zaczyna robić się znowu dosyć niebezpiecznie. 

Na razie mamy postępująca posuchę. Zapewne pamiętacie moje prognozy jeszcze z marca i kwietnia, kiedy pisałem, że w maju władzę nad naszą częścią Europy przejmą słoneczne, suche wyże i tak też się stało. Od kilkunastu dni mamy piękną, słoneczną pogodę i wreszcie pierwszy ładny miesiąc od września 2023. Na razie taka aura się utrzyma i co ważne po ostatnim chłodniejszym tygodniu codziennie wreszcie będzie coraz cieplej, więc znikną uciążliwe chłodne i nocne przymrozki, które podczas tegorocznej wiosny są dosyć częste. 

A kiedy wreszcie mocniej popada? Niestety nie prędko. Nie wycofuję się z moich prognoz odnośnie dużego, chociaż tylko kilkudniowego dużego ocieplenia w drugiej połowie maja. Zresztą już teraz prognozy zaczynają widzieć temperatury w weekend na poziomie nawet 26-27 stopni. Wówczas jest szansa, że pojawią się burze, które jednak przyniosą opady tylko punktowe, więc nie będą to deszcze konwenkcyjne, a tylko punktowe, po których woda szybko spłynie i tylko tyle, że zniknie kurz z ulic i chodników. 

Trochę więcej opadów będzie po majowej pełni. W drugiej połowie trzeciej dekady maja jest szansa, że pojawią się fronty atmosferyczne z nad Atlantyku i przyniosą potrzebne deszcze, które choć trochę uratują sytuację. Jednak to będzie krótki epizod, bowiem przełom maja i czerwca oraz pierwsza połowa czerwca zapowiadają się dosyć sucho i słonecznie, więc znowu posucha może postępować. Na większe opady poczekamy do drugiej połowy czerwca. Wówczas wraz z napływem cieplejszych i wilgotnych mas powietrza przyjdą tak zwane deszcze świętojańskie.

Dopóki więc nie będzie dużego wzrostu temperatury o opadach możemy zapomnieć i taka sytuacja będzie niestety jeszcze trwać. Na szczęście pierwsza połowa lata pod względem opadów nie zapowiada się źle, bo może być sporo przelotnych deszczów, zwłaszcza w drugiej połowie czerwca i lipcu. Także w tym roku tak wielkiej suszy w dalszej części roku być nie powinno, przynajmniej do jesieni. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.