Czy za kilka miesięcy zagrozi nam susza?
Ostatnie opady i burze choć trochę zażegnały rozwijającą się posuchę. Czy jednak problem nie powróci za kilka miesięcy?
Poniedziałkowe burze były bardzo gwałtowne i chociaż przyniosły nawalne opady deszczu, to jednak nie poprawiły sytuacji w rzekach i na polach. My potrzebujemy opadów regularnych i bardziej stonowanych, aby deszcz mógł wsiąknąć powoli w ziemię. W najbliższych dniach nadal czeka nas sporo jednak burz, zwłaszcza w centrum i na południu kraju. One spowodują, że przynajmniej na jakiś czas w tych regionach zniknie zagrożenie pożarowe i ściółka leśna oraz ziemia nie będą tak wysuszone jak w ostatnich tygodniach.
Nadal jednak w prognozach do weekendu nie widać wydajnych frontów atmosferycznych, a jedynie komórki burzowe. W większości rzek sytuacja jest już naprawdę zła, a ponad 70% z nich ma stan niski, a reszta jedynie średni. A najgorsze jest to, że w moich prognozach nadal nie widać większych opadów. Pierwsza połowa czerwca nie będzie również jakaś wydajna w kwestii opadów atmosferycznych, co może tylko pogorszyć i tak już trudną sytuację. Na szczęście widać zmiany w dalszej części nadchodzącego miesiąca.
W drugiej połowie czerwca jest szansa na szybkie deszcze świętojańskie. Do Polski może napłynąć bardzo ciepłe i wilgotne powietrze z południa, co spowoduje również pojawienie się frontów atmosferycznych z południa i wydajnych opadów. Czerwiec zapowiada się przekropny, zwłaszcza w drugiej połowie, ale nie powinniśmy na to narzekać, zwłaszcza po bardzo ciepłej i bardzo suchej wiośnie, bo praktycznie każdy miesiąc od marca zapisał się znacznie poniżej normy opadowej.
Trochę opadów widać jeszcze w pierwszej połowie lipca, która może pod względem aury i temperatury nas rozczarować. I na tym chyba koniec dobrych wiadomości odnośnie opadów. Druga połowa lata zapowiada się znacznie cieplej i słonecznie, co może spowodować powrót trudnej sytuacji związanej z suszą. Na dodatek ze wstępnych prognoz również nadchodząca jesień 2024 zapowiada się bardzo słoneczna i sucha, a więc zupełnie inaczej niż bardzo wilgotna jesień z 2023. To może dopełnić całej goryczy.
Nie jest więc wykluczone, że za pięć miesięcy w październiku w niektórych regionach kraju zostanie ogłoszona susza hydrologiczna i rolnicza, zwłaszcza w październiku. Większe opady widać już tradycyjnie dopiero na zimę pod koniec listopada i w grudniu, co pozwoli choć trochę odbudować się sieciom rzek i wodą gruntowym.
Komentarze
Prześlij komentarz