Wreszcie nastanie prawdziwa wiosna

Piękna świąteczna pogoda jest już niestety wspomnieniem i wróciliśmy do szarej polskiej pogodowej rzeczywistości.

Świeckiej tradycji z ostatnich lat stało się zadość. W sam raz na początek kwietnia, zgodnie z moimi prognozami sprzed kilkunastu dni, dostaliśmy potężne ochłodzenie. Temperatura w porównaniu z weekendem spadła o 15-20 stopni. Do tego znowu wieje przenikliwy zimny wiatr, który mocno zwiększa odczucie chłodu. Pogoda więc wróciła do tego co mamy od października, a więc od siedmiu miesięcy - albo leje albo wieje albo jedno i drugie. I na razie przez najbliższych kilka dni w ogóle nie widać zmian. Do weekendu, zgodnie z moimi wcześniejszymi prognozami, czeka nas pogoda barowa. Czwarty raz z rzędu w kwietniu. A niektóre modele pogodowe w święta obiecały poprawę aury już od czwartku 4 kwietnia. Gdzie jest ta poprawa? Bo codziennie była odsuwane w czasie. A ja pisałem, że pogorszenie aury będzie znacznie dłuższe. Oczywiście większość modeli przeszła nad tym do porządku dziennego.

Na szczęście w weekend szykują się zmiany. Wreszcie przestanie padać i wiać, chociaż na chwilę i temperatura pójdzie wreszcie w górę. Według moich prognoz to ocieplenie będzie tylko na krótko , bo w przyszłym tygodniu czeka nas kolejne załamanie aury. Na szczęście następne ochłodzenie nie będzie już tak dotkliwe jak to obecne, bo temperatura raczej nie powinna spadać poniżej 15-17 stopni w ciągu dnia, więc na dobre pożegnamy się z nocnymi przymrozkami i opadami deszczu ze śniegiem, przynajmniej do października i listopada. Nastanie prawdziwa wiosna!. 

Co dalej w pogodzie? Od dawna pisałem na łamach bloga, że koło 9-10 kwietnia napłyną do Polski ciepłe masy powietrza. Tak też powinno się stać. Początkowo będzie nawet ładnie, ale prawdopodobnie zamiast tych słoneczek, które będą Wam pokazywać, szybko pojawią się burze i przelotne opady deszczu. Na szczęście tym razem w wersji ciepłej, więc będzie można wreszcie na dobre zrzucić ciepłe ubrania, szaliki i kurtki, które jeszcze teraz niestety są nam potrzebne. Musimy jeszcze trochę uzbroić się w cierpliwość. 

Jeszcze ładniej i sucho powinno zrobić się na kilkanaście dni w połowie kwietnia. Wówczas kończy się okres 40 Męczenników, który zaczęliśmy w okolicach 10 marca, a wszyscy pamiętamy jaka była wtedy aura. Najpierw duże ocieplenie, a potem na początku drugiej dekady spore ochłodzenie z opadami deszczu i tak praktycznie aura wygląda do teraz. Druga połowa kwietnia powinna być już pogodowo znacznie lepsza w kontekście spędzania czasu na świeżym powietrzu, chociaż pod koniec miesiąca znowu szykuje się załamanie aury. 

Na dłuższą poprawę pogody, a więc na taką jaką czekamy od października, czyli co najmniej 2-3 tygodnie bez deszczu i wiatru poczekamy niestety aż do maja i czerwca. Co prawda druga dekada kwietnia przyniesie już pewne zmiany na lepsze, ale jeszcze wiatry i deszcze dadzą nam się niestety we znaki. Na szczęście już w wersji ciepłej, więc obecne ochłodzenie to ostatni tak duży atak chłodów w tym sezonie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026