Wreszcie będzie cieplej

Niedługo kończymy pierwszy tydzień kwietnia, a dni z ładną i słoneczną pogodą były w zasadzie tylko jeden i to nie cały.

Pamiętacie zapewne te prognozy, które obiecywały jeszcze w Święta od czwartku zdecydowaną poprawę pogody. Ja tymczasem w tekście sprzed kilku dni "Przed nami dłuższe załamanie aury" pisałem, że załamanie aury po Świętach potrwa znacznie dłużej niż to pokazują oficjalne prognozy. I jak widać miałem rację, bo wczoraj wbrew prognozom nadal było dosyć zimno, do tego co chwilę padał przelotny deszcz, a niebo było zachmurzone. Podobnie będzie też dzisiaj. Co prawda będzie znacznie cieplej, ale w centrum i zwłaszcza na wschodzie Polski znowu może mocniej popadać przelotny deszcz. 

Temperatury w weekend też zostały mocno zredukowane w porównaniu z poprzednimi prognozami i naprawdę ciepło ma być dopiero od niedzieli i poniedziałku, co zresztą pisałem w prognozie miesięcznej, że taka prawdziwa wiosenna aura bez ochłodzeń przyjdzie dopiero koło 8-9 kwietnia i tak też się stanie.A właściwie to nawet będziemy mieli termiczne lato, bo temperatury powyżej 23-25 to już właściwie lato. Jednak jeszcze w sobotę w nocy nad północnymi i wschodnimi regionami przejdą kolejne opady deszczu, które mogą być dosyć silne. 

A co nas dalej czeka w pogodzie? Jak wspomniałem po 8-9 kwietnia czeka nas prawdziwe ciepło i nawet przy dużych ochłodzeniach w kwietniu temperatura nie powinna już spadać poniżej 15-17 stopni. To zimno, które towarzyszyło nam w tygodniu, to był już ostatni tak duży atak chłodów w tym sezonie i mogę Wam to zagwarantować. Żegnamy więc temperatury na poziomie 0-10 stopni co najmniej co października i listopada. Wreszcie będziemy mogli też na dobre schować do szaf grube kurtki, czapki oraz szaliki. 

Od wtorku i środy czeka nas krótkie załamanie aury z deszczem, ale nie będzie to już żadna wielka zima. Według mnie nie będzie też jakiejś długie, bowiem od dawna piszę na łamach bloga, że w drugiej dekadzie kwietnia powinny napłynąć ponownie bardzo ciepłe masy powietrza i to na dłużej. Na początku jednak będą one niestety znowu w wersji wilgotnej. Na dłuższą poprawę aury bez opadów i chmur możemy liczyć dopiero po 14-15 kwietnia i wówczas na 8-10 dni jest szansa, że niebo w końcu się wypogodzi i słońce pojawi się na dłużej. Jak na razie pogoda idzie według scenariusza, który przedstawiłem w prognozie na kwiecień.

Co może nam przeszkadzać w przyszłym tygodniu, to znowu silniejszy wiatr, który może pojawić się przy sporym ociepleniu od poniedziałku. Niestety aż do maja wiatrów, chmur i opadów szybko się nie pozbędziemy. Kwiecień miał być miesiącem dynamicznym i taki też będzie do samego końca, a pogoda nie da nam się nudzić.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026