Pogoda na najbliższe dwa tygodnie: Chłodów nie widać

Miałem napisać tekst w sobotę, ale sytuacja jest dosyć dynamiczna, więc trzeba pewne rzeczy wyprostować już teraz. 

Od kilku dni na pogodowych blogach trwa spora dyskusja na temat nadchodzącego ochłodzenia, które widzą od jakiegoś czasu pogodowe modele. Według nich od najbliższego poniedziałku, wtorku w Polsce ma zacząć poważnie się ochładzać, a w przyszłym tygodniu mają wystąpić nawet przygruntowe przymrozki, a w dzień temperatura z trudem ma wzrastać do 8-10 stopni i to jeszcze przy padającym deszczu i silnym wietrze. Według moich prognoz nic takiego nie nastąpi, a pogoda zmieni się o 180 stopni. 

Większość portali pogodowych wzięła najbliższe prognozy niemal za pewnik, a tymczasem ładnie miało być jeszcze w weekend, a potem pogoda miała się zacząć pogarszać. Tymczasem już w czwartek wieczorem prognozy na weekend mocno się zmieniły. W Polsce północnej i wschodniej ma przelotnie popadać, a w niedzielę już w całym kraju. Do tego ma silnej powiać, ale załamanie pogody koło weekendu przepowiadałem już w prognozie tydzień temu, a modele zauważyły to dopiero w czwartek wieczorem. 

A co dalej w pogodzie? Według mnie żadnych zapowiadanych chłodów...nie będzie. Prawdopodobnie w okolicach wtorku nad Polską dojdzie do bitwy powietrza ciepłego z zimnym, wskutek czego pojawią się burze i tutaj bym się z prognozami zgodził. Jednak według mnie to starcie wygra powietrze ciepłe, a od połowy tygodnia do Polski zacznie napływać powietrze z...południa Europy. Temperatura przekroczy 23-26 stopni i znowu na kilka dni zrobi się bardzo ciepło. Również i za tydzień w weekend nie widać żadnych chłodów. 

Do tego przy napływie ciepłych mas powietrza koło 16-17 kwietnia zaczną się popołudniami pojawiać lokalne burze. Może zagrzmieć i popadać deszcz oraz silnej powiać. Przypominam, że już tydzień temu prognozowałem, że koło 15-20 kwietnia czeka nas przejściowo nawet lato i zdania nie zmieniam. Mamy obecne ujemną fazę NAO, wskutek czego prognozowanie aury nawet na jeden dzień mija się z celem, czego przykładem jest na przykład najbliższy nieszczęsny weekend. 

W dalszej części kwietnia będzie więc dosyć ciepło, a też solidnej popada, co jest dobrą wiadomością, bo po suchym początku miesiąca i suchym marcu zaczęło się robić właśnie sucho i wzrosło zagrożenie pożarowe. Na szczęście większe opady w trzeciej dekadzie miesiąca oraz w maju szybko zażegnają rozwijającą się posuchę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026