Koło 15-20 kwietnia czeka nas nawet przejściowo lato

Niektórzy obawiają się powrotu zimowych temperatur, ale moim zdaniem w najbliższym czasie nic takiego nie nastąpi. 

Za dwa dni rozpoczynamy drugi tydzień kwietnia, a dni bez deszczu, chmur i silnego wiatru można w zasadzie policzyć na palcach jednej ręki. Ładny był w zasadzie tylko 1 kwietnia, a od 2 kwietnia rozpoczęło się załamanie aury z arktycznym syfem, które trwa praktycznie do teraz, bo codziennie pada, a nawet grzmi, a do tego znowu silnej wieje. Na szczęście powoli idą pewne zmiany w pogodzie w najbliższym tygodniu o czym napiszę niżej. 

Od dawna na łamach bloga pisałem, że prawdziwa wiosna, taka bez ochłodzeń poniżej 8-10 stopni w dzień, rozpocznie się koło 9-10 kwietnia. Jak widać za bardzo się nie pomyliłem, bo prognozy z ciepłym powietrzem były wciąż odsuwane w czasie, a ciepło ma być dopiero od niedzieli i poniedziałku. Potem co prawda czeka nas ochłodzenie, ale tylko do okolic normy, więc nie będzie to już tak duże ochłodzenie jakie było jeszcze w tym tygodniu, kiedy w środę i czwartek na północy Polski pojawiły się nawet nocne przymrozki. A może nawet w ogóle najbliższe ochłodzenie nie będzie takie silne jak teraz to widać w prognozach.

A co dalej w pogodzie? Niektórzy zaczęli się obawiać, że po 15 kwietnia znowu przyjdzie do Polski chłodniejszy okres. Moim zdaniem nic takiego nie nastąpi, a wręcz przeciwnie. Od dawna wspominałem o napływie bardzo gorących mas powietrza po 11-12 kwietnia. I tak też się stanie. Jednak prawdopodobnie najpierw pod koniec przyszłego tygodnia będzie to napływ wilgotnych mas powietrza i sporo przelotnie popada i też zagrzmi. A nie jest wykluczone, że i pojawi się też niż genuański jeśli napłynie bardzo ciepłe powietrze z południa Europy. 

Rozpogadzać zacznie się koło 14-15 kwietnia. Z moich prognoz wynika, że wówczas będziemy mieć nawet przejściowo lato z temperaturami powyżej 25 stopni i to nawet na kilka dni, dodatkowo będzie mnóstwo słońca i sucho. Ciepła aura utrzyma się również przez całą trzecią dekadę kwietnia, więc kwiecień jako miesiąc może zapisać się jako rekordowo ciepły, podobny do tego z 2018 roku. Niestety, po kwietniowej pełni słońce zastąpią znowu chmury, wiatr i deszcz, ale to będzie już ostatni podryg takiej pogody, więc od połowy kwietnia rozpoczną się pewne zmiany na lepsze. 

Niestety, zmienna aura przedłuży się również na Majówkę, która co prawda będzie bardzo ciepła, ale jednocześnie miejscami burzowa. Burze mogą nam zepsuć wypoczynek na świeżym powietrzu, choć o tym będę jeszcze pisał w prognozach na maj. Powyższe prognozy są chyba dla wszystkich jasne i niezmienne w porównaniu do pogodowych modeli.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026