Ciepło w naszym kraju już się chyba nabyło

Bardzo niepokojąco wyglądają moje długoterminowe prognozy na lato oraz jesień w kontekście wysokich anomalii temperatur. 

Chociaż kwiecień ostatecznie zapisze się znacznie powyżej normy, to tak naprawdę jego średnią wyrobił głównie bardzo ciepły tydzień 6-14 kwietnia. Poza nim już tak gorąco nie było, a od połowy miesiąca notujemy anomalie ujemne. W subiektywnym odczuciu kwiecień był wręcz niestety chłodny. Również i marzec nie był jakoś specjalne ciepły, bo głównie jego średnią wyrobiły ciepłe noce, chociaż jednak marzec można zapisać do miesięcy udanych, patrząc na to jak te miesiące wyglądały na przykład w 2013 i 2018. 

Mamy więc w 2024 roku trzy na cztery miesiące tradycyjnie jak to bywa w pierwszej połowie roku kompletnie beznadziejne, a moje długoterminowe prognozy nie napawają optymizmem. Co prawda na przełomie maja i kwietnia czeka nas znowu powiew ciepłego powietrza, ale jak to bywa w ostatnich latach na krótko. Kolejne ciepło widać w okolicach połowy maja, ale znowu będzie to krótki wystrzał, bo ledwo 8-10 dni, a po nim w trzeciej dekadzie miesiąca wrócą bardziej umiarkowane temperatury w okolicach normy. 

A moje dalsze długoterminowe prognozy nie napawają optymizmem. Czerwiec od dawna pokazuje mi się jako miesiąc w okolicach...normy. Jeszcze gorzej wygląda lipiec, który może być...najzimniejszy od lat. Ciepło na chwilę wróci w trzeciej dekadzie lipca oraz w sierpniu. Ten zapowiada się na najładniejszy miesiąc lata, a może być nawet podobny do września 2023. Jeśli brać urlop to właśnie radziłbym na sierpień, który wreszcie po kilku latach przerwy będzie przyjemny, a nie tak parny i burzowy jak w 2022 i 2023. 

W dalszej części roku też nie widać dużego ciepła. Wrzesień może zapisać się nawet poniżej norny lub w normie, podobnie jak październik. Jedyny plus tych miesięcy będzie taki, że będzie dużo słońca i dosyć sucho. Trochę na chwilę ciepło może przyjść pod koniec września i na początku października, kiedy spodziewamy się Babiego Lata, a tego w ostatnich latach u nas też za wiele nie było. Także tegoroczna jesień również nie przyniesie jakiś wysokich anomalii, a raczej zbliżone do okresu normy lub lekko powyżej, więc bez szaleństw. 

Wygląda na to, że po panowaniu jedenastu miesięcy z dodatnimi anomaliami czeka nas powolny zjazd do normalności, co widać było już w drugiej połowie kwietnia. Co prawda zdarzą się jeszcze krótkie wystrzały ciepła, ale wielkich i długotrwałych fal gorąca w to lato raczej się nie spodziewam. Co więcej, tegoroczne lato może okazać się najchłodniejsze i najbardziej pochmurne od lat. Tak przynajmniej wynika z moich wstępnych prognoz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026