Przed nami silne załamanie aury
Zgodnie z moimi prognozami sprzed tygodnia czeka nas w najbliższych dniach silne załamanie aury w naszym kraju. Na szczęście dosyć krótkie.
Jeśli stęskniliście się za deszczem, to dobrze, bo znowu mocno popada. Już kilkanaście dni temu pisałem w swojej prognozie, że na przełomie pierwszej i drugiej dekady marca czeka nas duże załamanie pogody w tekście "czy po 5 marca będzie atak zimy". - Po 6-8 marca możliwe jest dwu lub trzydniowe załamanie aury z krótkimi opadami i silniejszym wiatrem. Być może zdarzy się jakaś marcowa wichura o czym też wspominałem, że marzec zapowiada się dosyć wietrzny.
Jak widać moje prognozy i to sprzed kilkunastu dni sprawdzą się praktycznie co do joty. Właśnie już od niedzieli czeka nas duże załamanie aury. Z południa Europy nasunie się niż genuański i najpierw zacznie padać na południu Polski, a potem w kolejnych godzinach chmur zacznie przebywać również w centrum i na północy kraju. Nadchodzą ulewne deszcze, podczas których w ciągu zaledwie 3 dni
spadnie tyle, ile zwykle przez cały miesiąc. To może się skończyć
kolejnymi podtopieniami. W niedzielę i poniedziałek również silnej powieje.
Tydzień temu również pisałem, że ochłodzenie, które przyszło w poniedziałek potrwa nawet dziesięć dni i chyba się tak stanie. Co prawda w ostatnich dniach dużo ładnej aury mieli głównie mieszkańcy północy i centrum Polski. Na wschodzie i południu kraj nadal było dosyć pochmurno i zimno, a ładnych dni można policzyć na palcach jednej ręki. Teraz do środy słońca tam nie będzie w ogóle, a większe przejaśnienia są możliwe tylko na północy kraju. Skończą się jednak wreszcie dosyć mroźne noce i poranki.
Trzeba też pamiętać, że przy ujemnym NAO prognozowanie pogody oficjalnymi metodami jest dosyć trudne, dlatego lepiej zdać się na moje i przy ujemnym NAO w ogóle lepiej nawet nie patrzeć na prognozy dłuższe niż jeden dzień, a czasami i tutaj jest problem z odpowiednim przewidzeniem pogody. Dlatego moim zdaniem bez zmiany prognoz od czwartku, piątku nastąpi poprawa pogody i temperatura mocno pójdzie w górę, ale w weekend za tydzień czeka nas dalej niestety pogoda w kratkę, chociaż dosyć ciepła.
Jak widać pierwsza połowa marca będzie raczej mało przyjemna, a na lepszą aurę trzeba poczekać do drugiej połowy miesiąca, choć jak napisałem pierwsze symptomy zmian będą już po 13 marca. W końcu mamy dopiero początek marca, a nie kwiecień i maj, więc takie wahania aury są jeszcze czymś normalnym o tej porze roku, choć większość z nas pragnie już szybkiej wiosny i to wcale nie dziwne, bo na ładny i ciepły miesiąc czekamy od września.
Komentarze
Prześlij komentarz