Przed nami dłuższe załamanie aury

Nacieszcie się ładnymi i ciepłymi dniami, bo na takie następne poczekamy jeszcze co najmniej dwa tygodnie.

Jak widzicie praktycznie idealnie trafiłem z ciepłymi i ładnymi świętami. Padają rekordy temperatur, a na południu Polski mamy niemal termiczne lato. Do tego jest bardzo dużo słońca i taka pogoda utrzyma się do końca świąt. Sprawdzi się również to, co pisałem kilkanaście dni temu, że trochę aura popsuje się w niedzielę i zwłaszcza poniedziałek, kiedy przez nasza kraj przejdą silne burze z opadami deszczu i silniejszym wiatrem. Zwłaszcza niż w poniedziałek przyniesie nam dłuższe załamanie aury. 

Sprawdzi się też najbliższe załamanie aury. Od wtorku już dużo chłodniej, a temperatura runie nawet o 15-20 stopni. Do tego wszędzie będzie przelotnie padać i zrobi się przeszywająco zimno. W środę i czwartek zgodnie z moimi prognozami i to sprzed kilkunastu dni może nawet spaść deszcz ze śniegiem i śnieg, a temperatura z trudem będzie przekraczać 5-8 stopni. Nocami możliwe są przymrozki, które niestety mogą poważnie uszkodzić rozwijającą się wegetację. 

A co dalej w pogodzie? Niektóre prognozy pokazują, że od weekendu czeka nas duże ocieplenie i znowu ładna aura. Ja bym się z tym do końca nie zgodził. Co prawda rzeczywiście będzie już cieplej, ale co najwyżej do okolic kwietniowej normy, a noce i ranki mogą być jeszcze z przymrozkami.  Dodatkowo sporo będzie przelotnie padać, zarówno w sobotę jak i w niedzielę, choć w dzień na szczęście już trochę cieplej. Jednak przy zderzeniu ciepłych i zimnych mas powietrza mogą pojawić się przy nich pierwsze kwietniowe burze. 

Pamiętajcie, że mamy obecnie rekordowo ujemną fazę NAO, więc prognozowanie aury na dłużej niż jeden dzień mija się z celem. Znacznie cieplej zrobi się dopiero tak jak pisałem w swoich prognozach koło 9-10 kwietnia. To będzie już prawdziwa wiosna, ale niestety znowu z większymi opadami, wilgocią i pochmurnym niebem. Także obecne załamanie aury, które nadejdzie od wtorku, będzie znacznie dłuższe niż pokazują obecne prognozy, choć na szczęście od przyszłego tygodni przynajmniej w wersji ciepłej, a nie zimnej. 

Znacząca poprawa aury przyjdzie dopiero koło 13-14 kwietnia. Wówczas jest szansa, że się wypogodzi na co najmniej 8-10 dni, przestanie przelotnie padać i wiać. Na oficjalne prognozy bym nie patrzył, bo one będą wariować, dlatego lepiej obecnie przy ujemnym NAO sprawdzają się mniej standardowe wróżby pogodowe. Także przed nami dwa tygodnie deszczu, chmur, burz i wiatrów. Na szczęście to już ostatnie momenty późnojesiennej szarugi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026