Pogodowe oblicze kwietnia: Wreszcie ciepły, ale brzydki i przekropny
Powoli zbliżamy się do miesiąca kwietnia, który rozpocznie się już za tydzień. Jaki będzie ten miesiąc w tym roku?
W ostatnich latach kwiecień był miesiącem, który najbardziej nas zawodził oprócz maja. Dość powiedzieć, że ostatni ciepły kwiecień mieliśmy w 2019 roku. Od tego czasu mieliśmy trzy zimne kwietnie w latach 2021-2023 i jeden w normie w 2020. Do tego w większości były to kwietnie suche i o dziwo nawet słoneczne. Najgorszy był chyba kwiecień w 2021, który średnią temperaturą był nawet gorszy od zimnych kwietni z lat PRL.
Najcieplejsze kwietnie mieliśmy na przełomie I i II dekady XXI wieku. Potem zaczęły się ochładzać, a obecnie przypominają te kwietnie jakie mieliśmy w latach...80-tych XX wieku. Najcieplejszy kwiecień w historii pomiarów mieliśmy w 2018 roku, który do tergo był bardzo słoneczny i suchy i przypominał wręcz lipiec czy sierpień, a nie początek wiosny. Jednak były to miłe złego początki i wszyscy pamiętamy co potem działo się z kwietniami.
A jaki będzie kwiecień w 2024? Z moich prognoz wynika, że zupełnie inny niż ostatnie. Co prawda po 3 kwietnia czeka nas bardzo duże załamanie pogody i ochłodzenie do tego stopnia, że pojawią się nawet opady mokrego śniegu i to w ciągu dnia!. Obecne prognozy mówią, że ochłodzenie ma potrwać 2-3 dni. Ja się z tym nie zgadzam i uważam, że potrwa nawet ponad tydzień. To już taka chyba świecka tradycja, że początek kwietnia przynosi nam powiewy zimy.
Na szczęście ten epizod tym razem nie potrwa do połowy maja. Koło 10-11 kwietnia zacznie się powoli ocieplać, ale niestety po krótkiej chwili w wersji wilgotnej i pochmurnej. Na ładniejszą pogodę będziemy musieli poczekać aż do 14 kwietnia. Wówczas jest szansa, że na kilka, kilkanaście dni wyjrzy słońce i przestanie padać. Kolejne zmiany czekają nas w trzeciej dekadzie miesiąca. Początkowo będzie jeszcze sucho, choć pochmurno i ciepło, ale pod koniec miesiąca czeka nas załamanie aury z deszczem i silnym wiatrem, ale nadal będzie ciepło.
Wygląda na to, że w tym roku pierwsza połowa kwietnia będzie brzydka, deszczowa i nieprzyjemna. Aura poprawi się na chwilę w drugiej dekadzie miesiąca, po czym znowu się popsuje w trzeciej dekadzie. Kwiecień więc będzie miesiącem ostatecznie ciepłym, ale wilgotnym i bardzo dynamicznym. Wygląda na to, że czeka nas siódmy z rzędu brzydki miesiąc, a na dłuższe ładniejsze chwile będziemy musieli poczekać aż do maja i czerwca. Pojawiająca się powoli nowa Mała Epoka Lodowa powoduje, że już trzeci z rzędu na ostatnie cztery lata od 2020 roku mamy przedłużająca się późnojesienną słotną bździnę z chmurami i deszczem, która trwa od października aż do maja. Tylko, że tutaj można to napisać w przeciwieństwie na przykład do bloga "cyborgów wrocławskich", gdzie o pogodzie można tylko dobrze albo wcale.
Komentarze
Prześlij komentarz