Pierwsza połowa kwietnia będzie kiepska

Za kilka dni rozpoczynamy kwiecień, a pierwsza połowa miesiąca pogodowo zapowiada się w moich prognozach kiepsko. 

Już chyba wszyscy wiedzą, że sprawdzą się moje wcześniejsze prognozy dotyczące dużego ochłodzenia po Świętach. Ochłodzenie powinno przyjść koło 2-3 kwietnia. Co prawda aktualne prognozy mówią, że nie powinno być mniej niż 10-14 stopni. Ja się z tym nie zgadzam i uważam, ze ochłodzenie będzie dużo głębsze i większe. Zwłaszcza, że indeks NAO bardzo mocno spada i wówczas prognozowanie tradycyjnymi metodami raczej się nie sprawdza. 

Według mnie podczas najbliższego ochłodzenia temperatura może spadać nawet poniżej 5-8 stopni w dzień, a do tego nocami mogą pojawić się przymrozki oraz nawet opady mokrego śniegu na nizinach, więc nie tylko w górach. Na szczęście jednak to nadchodzące ochłodzenie będzie raczej w wersji suchej i pochmurnej, więc opadów za wiele nie będzie. Słońca też za wiele niestety nie będzie, więc raczej pierwszy tydzień kwietnia przesiedzimy tradycyjnie od lat w domu. 

Ochłodzenie według mnie, być może z krótką przerwą, potrwa do 9-10 kwietnia. Wówczas jest szansa, że się ociepli, ale niestety nie będzie to ocieplenie w wersji słonecznej i suchej. Co prawda dmuchnie bardzo ciepłym powietrzem z południa Europy, ale tuż za nim przyjdą niże, które przyniosą obfite opady deszczu. Nie wykluczone, że pojawi się niż genuański, a kwiecień niemal na pewno według mnie zapisze się jako bardzo wilgotny, dynamiczny i zmienny, a w pierwszej połowie może być też nawet niestety dosyć pochmurny. 

Aura zacznie poprawiać się po 14 kwietnia. Wówczas jest szansa, że na kilka, a nawet kilkanaście dni niebo się wypogodzi, a temperatura mocno poszybuje do góry, dzięki czemu kwiecień nie zapisze się jako miesiąc zimny. Również jak pisałem i trzecia dekada miesiąca zapowiada się bardzo ciepła, choć już znowu z większymi opadami i silniejszym wiatrem, zwłaszcza w samej końcówce. Także jak widzicie miesiąc ten nie pozwoli nam się w pogodzie nudzić, a dynamiczna aura trwająca od października zostanie podtrzymana.

Na szczęście po 10 kwietnia już niemal na pewno zawita do nas ta właściwa, prawdziwa wiosna. A na dodatek ciepła pora roku potrwa w tym roku znacznie dłużej niż w ostatnich latach, kiedy zaczynała się dopiero pod koniec maja, a kończyła już w październiku (2020,2023) albo we wrześniu jak w 2022 roku. Tym razem będzie inaczej o czym napiszę w prognozie sezonowej jutro. Na razie przed nami po Świętach dwa tygodnie wręcz barowej aury. Musimy to przetrwać i potem będzie wspaniale.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026