Kiedy się ociepli i ile jeszcze będzie ochłodzeń?
Po bardzo ciepłym początku marca w poniedziałek pogodowa sielanka się skończyła i wróciliśmy do standardów iście przedzimowych.
Chociaż niektóre media straszyły nas nawet powrotem pogody zimowej, to nic takiego nie nastąpiło. Zgodnie z moimi prognozami mamy powrót temperatur do marcowej normy. Nie powinno to dziwić, gdyż pierwsza połowa marca w pogodzie odpowiada zazwyczaj drugiej połowie listopada, a wtedy przeważnie wchodzimy już właściwie w przedzimie, a tak było chociażby w 2022 i 2023 roku, kiedy listopad oprócz pierwszej dekady przyniósł więcej akcentów zimowych niż jesiennych. Marzec jest jego pogodowym odpowiednikiem, chociaż dzień jest już znacznie dłuższy.
Na razie więc mocno się ochłodziło i popadało, a temperatura spadła nawet o 10-12 stopni. I niewiele się zmieni przez najbliższe dni. Noce bardzo mroźne, bo nawet ze spadkami temperatur do -5 stopni, a nad ranem jeszcze mniej na wschodzie Polski. Na szczęście od czwartku powinno być więcej słońca i sucho. A co dalej w pogodzie? Nie zmieniam swoich prognoz i uważam, że po 12-13 marca czeka nas ocieplenie i to na dłużej, bo nawet na półtora tygodnia, być może z małymi krótkimi załamaniami aury. Taka sytuacja potrwa do trzeciej dekady marca.
Kolejne zmiany czekają nas już tradycyjnie po marcowej pełni, a więc koło 22-24 marca. Wówczas znowu może się ochłodzić do okolic normy, a na wschodzie Polski może nawet spaść śnieg i chwyci mróz. Na szczęście jak pisałem będzie to ochłodzenie również w wersji słonecznej i suchej. Taka aura potrwa co najmniej do okolic Świąt Wielkanocnych, kiedy mocno się ociepli, a pojawią się nawet pierwsze wiosenne burze. Wówczas przejściowo na termometrach może pojawić się nawet powyżej 20 stopni na południu Polski.
To jednak nie koniec niespodzianek, bo prawdopodobnie jeszcze na początku kwietnia czeka nas jeszcze jedno ochłodzenie. Na szczęście nie będzie długie, bo jak pisałem taka prawdziwa wiosna bez ochłodzeń przyjdzie dopiero koło 7-8 kwietnia, więc mamy do niej jeszcze równo miesiąc. Do tego czasu czeka nas swoista pogodowa przeplatanka, na szczęście bez większych opadów i z dużą ilością słońca. O dziwo prognozy zaczynają pokazywać większe porywy wiatru na przełomie pierwszej i drugiej dekady marca o których pisałem jako pierwszy kilka dni temu.
Nie ma więc sensu w najbliższych dniach pisać kolejny raz o tym samym jak to robi jeden znany pogodowy blog. Powyższe prognozy są chyba jasne i zrozumiałe dla większości, a ja ich zazwyczaj nie zmieniam, bo pogoda na dalsze tygodnie jest dawno ustalona, tylko mało kto z meteorologów o tym wie. Na razie musimy przygotować się na pogodową przeplatankę. Wszak marzec w moich prognoz miał taki być, a więc dosyć zmienny i na razie na taki się zapowiada.
Komentarze
Prześlij komentarz