Kiedy pogoda wreszcie się ustabilizuje?
Rozpoczęliśmy kwiecień, a pogoda od października nie ma w ogóle zamiaru na razie się choć na chwilę uspokoić.
Jak wspomniałem we wczorajszej prognozie, przez najbliższe dwa tygodnie czeka nas w pogodzie istny galimatias. Najpierw od wtorku mocno się ochłodzi o 15-20 stopni, do tego popada deszcz ze śniegiem i nawet śnieg oraz pojawią się nocne przymrozki. Niektóre modele pogodowe zaczęły już powoli schładzać najbliższy weekend do okolic normy, a więc tak jak pisałem praktycznie codziennie czeka nas jakiś deszcz o natężeniu silnym lub przelotnym. Na szczęście po 9 kwietnia już na stałe w wersji ciepłej.
Pogoda od października w ogóle nie chce się uspokoić. Albo leje albo wieje i tak w kółko. Co prawda marzec był pierwszym miesiącem suchym miesiącem od września, ale był przy tym dosyć pochmurny, często skakała temperatura, a dni ładnych i słonecznych było jak na lekarstwo. Do tego znowu wiał ten silny przeklęty wiatr, którego wszyscy mamy obecnie serdecznie dosyć, bo akurat deszcz na wiosnę jest potrzebny, przede wszystkim w kwietniu i chyba tutaj wszyscy się zgodzą. Zwłaszcza przy wysokich temperaturach, aby na dobre ruszyła wegetacja.
Jednak na większe ustabilizowanie się aury czekają zwłaszcza meteopaci, którzy od października cierpią mocno. Łamanie w kościach, bóle głowy, senność to poczucia nam dobrze znane w ostatnich miesiącach. Kiedy wreszcie więc możemy liczyć na dłuższą poprawę pogody niż kilka dni bez wiatru i opadów? Niestety dopiero w maju i czerwcu. Wówczas jest szansa, że nad naszą częścią Europy rozbudują się potężne wyże, które zepchną deszczowe niże nękające nas od października daleko na wschód i północ Europy.
Pogoda w maju ustabilizuje się na dłużej i przeciągnie się też na większą część czerwca. Z tym, że maj będzie dosyć ciepły, a czerwiec prawdopodobnie w okolicach normy lub lekko powyżej, ale bardzo słoneczny. Kto wie, czy wówczas nie pojawi się posucha znana z 2023. Na szczęście nie potrwa długo, bo pod koniec czerwca i w lipcu czekają nas spore deszcze świętojańskie, które pozwolą utrzymać wilgoć na polach, łąkach i ogrodach. Zwłaszcza jak pisałem lipiec może bardzo niemiło nas zaskoczyć, zwłaszcza w pierwszej i drugiej dekadzie.
Na razie więc musimy się uzbroić w cierpliwość, bo przed nami dwa tygodnie pogody w kratkę, a w drugiej dekadzie kwietnia aura znowu poprawi się tylko na chwilę, bo w trzeciej dekadzie miesiąca znowu czeka nas znacznie pogorszenie aury. Znowu powieje i popada, na szczęście to załamanie pogody nie będzie długie i w sam raz na Majówkę powinno się wypogodzić i to w końcu na dłużej.
Komentarze
Prześlij komentarz