Dlaczego klimat w Polsce od 2020 roku tak się mocno pogorszył
Każdy obserwator pogody chyba zauważył, że klimat w Polsce od 2020 bardzo mocno się pogorszył w porównaniu do lat poprzednich.
Gdyby nie bardzo ciepłe zimy w ostatnich latach, to tak naprawdę większość ostatnich roczników od 2020 roku zapisałaby się w Polsce w okolicach normy lub nawet poniżej jak chociażby w 2021 i 2023. Ciepłe miesiące zimowe nabijają średnią minionych okresów, chociaż tak naprawdę wiosny i lata nie przynoszą jakiś dużych fal gorąca, a wręcz przeciwnie. Zwłaszcza wiosny były ostatnio bardzo zimne, a chłody przeciągały się nawet do końca maja.
Dodatkowo również i jesienie się mocno skiepściły. Ostatnie dwa listopady były już wręcz zimowe, a wrzesień 2022 okazał się być chłodny i deszczowy. Ładnie ze słońcem tak naprawdę jest trochę tylko latem, a pora ciepła się w poprzednich rocznikach praktycznie skróciła do trzech, czterech miesięcy. Chłody trwają praktycznie od września, października aż do końca wiosny z małymi przerwami. Do tego często pada, niebo jest zachmurzone, a ciepło i bardziej słoneczne chwile przychodzi raczej na bardzo krótko.
Dlaczego tak się stało? Należy się cofnąć do zimy 2020. Wówczas mieliśmy w niej tak zwane Stellum w Koziorożcu. W astrologii oznacza to dosyć trudny aspekt, a przecież pamiętamy, że wtedy wybuchła też epidemia koronawirusa. Jednak nie tylko. Podobny układ planet mieliśmy w Średniowieczu, kiedy po Optimum Klimatycznym przyszła tak zwana nowa Mała Epoka Lodowa, która zmroziła nasz kontynent na ponad 500 lat. Co jakiś czas zamarzła nawet Tamiza, a mroźne powietrze docierało nawet do południowej Francji i Włoch.
Teraz jest podobnie. Właśnie Stellum w Koziorożcu spowodowało, że właśnie również i 2020 zaczęła się Mała Epoka Lodowa. Na razie mało kto to dostrzega, gdyż jeszcze mamy końcówkę Globalnego Ocieplenia. GO istnieje i jest potwierdzone nawet w astrologii. Sęk w tym, że jego okres trwa około 30 i właśnie znajdujemy się na jego końcu. De facto obecnie Globalne Ocieplenie "walczy" z nową Małą Epoką Lodową. Dlatego mamy różne zdarzenia klimatyczne jak zwiększoną aktywność wulkanów czy wzrost temperatur.
Ta walka potrwa jeszcze kilka, kilkanaście lat. Niewykluczone, że w Polsce przez jakiś czas zrobi się tak gorąco, że będziemy hodować nawet cytrusy, ale nie na długo, bowiem ostatecznie i tak wygra nowa Mała Epoka Lodowa, która ponownie zmrozi nasz kontynent na kilkadziesiąt lat albo i dłużej. To proces długotrwały i na pewno nie będzie to następowało tak szybko jak w filmie Pojutrze, ale pewne oznaki już widać w postaci pogorszenia się aury w Polsce od 2020 roku.
Komentarze
Prześlij komentarz