W nowym tygodniu wreszcie będzie więcej słońca i mniej opadów

Wygląda na to, że wreszcie powoli nadchodzi kres deszczowej i wietrznej pogody w naszym kraju, która trwała od kilku miesięcy. 

Wszyscy chyba mamy już po dziurki w nosie opadów deszczu oraz wichur, ale zwłaszcza opadów, które nękają nasz kraj praktycznie od początku jesieni. Od października do teraz każdy miesiąc zapisywał się jako wręcz ekstremalnie deszczowy. To spowodowało bardzo mocne podniesienie się stanu rzek i ogłoszenia stanów alarmowych. Rzeki zaczynają już wylewać w niektórych regionach jak na przykład na Bugu i Widawie we Wrocławiu, gdzie ogłoszono stan przeciwpowodziowy, a do akcji zorganizowano służby. 

Obiecywałem jednak w prognozie na luty, że w tym miesiącu będzie wreszcie mniej opadów i więcej słońca. Co prawda jeszcze pierwsza dekada zapisała się nadzwyczaj mokro, ale już na szczęście widać, że ten trend zacznie się zmieniać w drugiej. Deszczowo będzie jeszcze w niedzielę oraz poniedziałek, ale jutro już opady pozostaną tylko na północy kraju. Na południu się wreszcie się wypogodzi, a temperatura nawet przebije dziesięć stopni. Chłodniej na północy, gdzie w strugach deszczu temperatura nie przekroczy siedmiu oczek. 

A co w kolejnych dniach? Od wtorku wreszcie widać przebudowę pola barycznego. Niże wreszcie opuszczą Polskę, a od południa wtargnie bardzo ciepłe powietrze. We Wrocławiu i Katowicach może być w nowym tygodniu nawet powyżej 10 stopni, więc poczujemy już niemal wiosnę. Ładnie będzie nie tylko na południu, ale też mocno poszkodowana północ również powinna dostać wreszcie kilka dni bez opadów i wichur. Tam jeszcze gorszy będzie poniedziałek, ale już od wtorku również będzie znacznie mniej deszczu. A właśnie na północy sytuacja na rzekach jest jedną z najgorszych, co zdarza się bardzo rzadko. 

Taka mniej więcej aura utrzyma się aż do końca tygodnia. I powinniśmy być za to wdzięczni, gdyż od października tygodni bez opadów i ze słońcem można policzyć na palcach jednej ręki, zwłaszcza w rejonach północnych. Potem nadejdzie delikatne ochłodzenie, ale prawdopodobnie również w wersji suchej. Być może taka sucha aura utrzyma się z małymi przerwami nawet do kwietnia, także wreszcie odpoczniemy od tego przeklętego deszczu, który praktycznie uwziął się na nasz rejon, a w Hiszpanii panuje susza. 

Brak opadów pozwoli ustabilizować trudną sytuację na rzekach oraz również na ziemi, która już nie przyjmuje wody i gdzie nie gdzie mogą już nawet powoli tworzyć się zapadliska i urwiska ziemne. Dzięki suchym najbliższym dniom unikniemy w Polsce większej powodzi, która nam by niechybnie groziła, jeśli dalej by tak mocno padało. Na szczęście to koniec opadów, przynajmniej na najbliższy czas. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026