W jedną noc spadła miesięczna norma opadów, ale idzie dłuższa poprawa pogody
Jakby mało było deszczu, to w jedną noc spadła cała norma opadowa za cały miesiąc, ale idzie wreszcie poprawa pogody.
Tegoroczny luty zapamiętamy na długo. Nie tylko ze względu na bardzo wysokie temperatury, bo anomalia miesiąca prawdopodobnie wyniesie prawdopodobnie wręcz niesamowite blisko sześć stopni powyżej normy, co czyni luty 2024 drugim najcieplejszym w historii pomiarów. My jednak tego za bardzo nie czujemy, gdyż ze względu na totalny brak słońca, silne opady deszczu i wiatr tegoroczny luty odczuwamy praktycznie jako miesiąc bardzo brzydki i właściwie poza bardzo ciepłymi nocami tego ciepła w ogóle nie czuć.
Jakby mało było w lutym opadów deszczu, to jeszcze na pożegnanie w ostatnią noc (to jest 24.2) spadła praktycznie cała norma opadowa za luty. Znowu zaczęły pojawiać się ostrzeżenia o możliwej powodzi i zalaniach na północy Polski, która praktycznie od października zmaga się z fatalną aurą. Alerty na Wiśle są wydane od Torunia do Tczewa. - W związku z występującymi opadami deszczu w Grabówce na Bierawce stan wody układać się będzie w strefie stanu ostrzegawczego z możliwością dalszych wzrostów.
W ostatnim tygodniu, razem z minioną nocą spadła więc praktycznie dwukrotnie norna opadowa za cały miesiąc!!. I jeszcze weźmy pod uwagę fakt, że luty to jeden z bardziej suchych miesięcy w roku. W tym roku będzie jednak inaczej i nie jest wykluczone iż stanie się jednym z najbardziej mokrych. Zresztą tegoroczna zima może się okazać jedną z najbardziej wilgotnych i pochmurnych w historii pomiarów. Tygodni bez deszczu możemy policzyć właściwie na palcach jednej ręki, a powoli zapominamy jak wygląda słońce.
Na szczęście nadchodzi powoli kres tej patologicznej pogody. Kilka dni temu pisałem o lutowej pełni, która wypada 24 lutego. Właśnie ona miała zmienić tą fatalną aurę, bo pełnia pogodę zawsze zmienia. Wszak w styczniu właśnie w okolicach pełni skończyła się właściwie zima w tym roku i przyszedł bardzo deszczowy okres. Teraz na szczęście nastąpią dzięki pełni długo wyczekiwanie zmiany. Będzie nie tylko ciepło, ale również wreszcie przede wszystkim sucho, co przyśpieszy wegetację o blisko miesiąc do przodu.
My potrzebujemy przede wszystkim słońca, bo luty usłonecznienie ma ledwie kilkanaście godzin, co jest wynikiem wręcz żenująco słabym. W nowym tygodniu słońca również wreszcie będzie więcej. Jesteśmy po tak deszczowej i pochmurnej zimie kompletnie wypompowani z witaminy D, że potrzebujemy jej bardzo dużo, a przesilenie i zmęczenie wiosenne to jednak z oznak właśnie braku witamin, które tracimy podczas zimy.
Komentarze
Prześlij komentarz