Nie będzie dużego ocieplenia w weekend
Jeszcze dwa dni temu niektóre portale sugerowały duże ocieplenie w weekend. Tymczasem jak widać raczej nic takiego nie będzie miało miejsca.
Zapewne pamiętacie jak jeszcze na początku tygodnia pisałem, że mam spore wątpliwości odnośnie nadchodzącego dużego ciepła w nadchodzący weekend. Tymczasem niektóre portale pogodowe już niemal jako pewnik obwieściły ciepło powyżej 15 stopni. A jednak powoli, bo po powoli, weekendowe ocieplenie jest skracane i odsuwane w czasie. Na północy i w centrum Polski ma być nie więcej niż trzy, cztery stopnie, a więc praktycznie dalszy ciąg pogody zimowej. Ciepłe powietrze ma wtargnąć jedynie na krańce południowe naszego kraju, a i to nie jest pewne według mnie.
Jeszcze kilkanaście dni temu jak patrzyłem na swoje prognozy to ze zdziwieniem stwierdziłem, że nadchodzące ochłodzenie będzie dużo większe i głębsze niż mówiły to oficjalne prognozy. Czy to by zdawało się potwierdzać? Na razie portale pogodowe milczą na temat weekendu, bo sam widzą bardzo gwałtownie zmieniające się prognozy i chyba już nikt nie jest w stanie powiedzieć pogody na najbliższe kilka dni. Zwłaszcza przy neutralnej fazie NAO, kiedy prognozowanie aury jest dużo trudniejsze niż przy dodatniej.
I właśnie z tym mamy aktualnie teraz do czynienia. Weekendowe ocieplenie jest mocno redukowane i odsuwane w czasie, zupełnie zgodnie z moimi prognozami sprzed tygodnia. Teraz ciepło ma się zrobić dopiero od niedzieli, ale i tutaj miałbym spore wątpliwości. Tym bardziej właśnie przy neutralnej, a niedługo nawet i lekko ujemnej fazie NAO prognozy mogą się zmieniać jak w kalejdoskopie, a każda odsłona może przynosić zupełnie inne prognozy, także praktycznie nikt nie będzie niczego wiedział jaka będzie aura za kilka dni.
A moim zdaniem w przyszłym tygodniu zamiast kolejnej odsłony wiosny, czeka nas dalszy pochód...zimy. Zwłaszcza przy ujemnym NAO jest szansa na większe spływy chłodnego powietrza z północy, zwłaszcza po rozpadzie wiru polarnego w styczniu. To by się zgadzało z moimi prognozami na luty, kiedy pisałem, ze po ciepłym początku miesiąca dalej czeka nas większe ochłodzenie, a nie żadne ocieplenie. I to ochłodzenie może potrwać nawet do połowy marca, czego praktycznie chyba nikt nie przewidział, bo miało się zacząć nawet przedwiośnie.
Jak widać aura chyba co niektórym sprawi psikusa, bo zimy miało już nie być, a nawet jeśli, to w śladowych ilościach. A ja nawet kibicował bym temu ochłodzeniu, gdyż wówczas mielibyśmy więcej słońca i zdecydowanie mniej opadów, a mniej więcej taki przedstawiałem luty i nie wykluczone, że właśnie taki będzie od drugiej dekady miesiąca. Zwłaszcza jak już wspomniałem, przy ujemnym i neutralnym NAO nie ma nawet co patrzeć na oficjalne prognozy, gdyż nawet na jeden dzień potrafią w ogóle się nie sprawdzać.
Komentarze
Prześlij komentarz