Kiedy aura się wreszcie ustabilizuje?

Wszyscy mamy serdecznie dosyć opadów deszczu i chcielibyśmy wreszcie mieć jakiś większy moment ze słońcem, który nie chce nadejść. 

Chociaż tegoroczny luty zapisuje się wyjątkowo ciepło ze średnią anomalią powyżej 5.50 stopnia, co jest absolutnym rekordem, to w ogóle tego nie czuć, gdyż jednocześnie codziennie pada, a słońce pokazuje się rzadko. Generalnie luty jest dosyć brzydki i mało przyjemny w subiektywnym odczuciu. Większość osób na sam widok deszczu już zaczyna go przeklinać, bo pada niemal codziennie i w dużych ilościach. Na razie jak widać sytuacja się nie zmieni, bo nadal ma być bardzo ciepło, ale jednocześnie deszczowo, a nawet czasami wietrznie. 

Marzymy więc wszyscy o stabilizacji aury, ale ta w ogóle nie chce nadejść. Od października leje i wieje, a na dodatek oprócz lutego było nawet kilka większych akcentów zimowych, zwłaszcza na północy i w centrum kraju. Aura jest więc mało przyjemna, a ostatnim ładnym i ciepłym miesiącem był wrzesień, co w trudno uwierzyć. Od października każdy kolejny miesiąc zapisuje się jako ekstremalnie wilgotny i pochmurny. Tak samo będzie z lutym, który już przekroczył w niektórych miejscach dwa razy miesięczną normę opadową. 

Właściwie deszczowa aura z małymi przerywnikami trwa w naszym kraju już od...sierpnia 2022. Od tego czasu suchych miesięcy można policzyć na palcach jednej ręki, głównie były one późną wiosną i latem 2023. A kiedy możemy liczyć na ustabilizowanie się aury? Niestety, nie prędko. Marzec w moich prognozach zapowiada się bardzo zmienny, z wichurami i przelotnym deszczem, zwłaszcza w pierwszej części miesiąca. Mniej opadów powinno być w drugiej połowie marca, ale aura nadal będzie dosyć zmienna. Skakać może temperatura, a jeszcze w trzeciej dekadzie może przyjść załamanie pogody. 

Wygląda na to, że na bardziej stabilną aurę tradycyjnie poczekamy niestety do kwietnia. Wówczas jest szansa, że po 8-10 kwietnia pogoda na dłuższy czas się ustabilizuje, chociaż możliwe są punktowe burze, zwłaszcza w kwietniu, który może znowu mieć pogodę dosyć dynamiczną, niekiedy wręcz letnią z burzami. Podobnie zapowiada się maj, wręcz niekiedy gorący, zwłaszcza w drugiej połowie. Również i początek lata zapowiada się mało spokojny, gdyż czerwiec i pierwsza połowa lipca mogą być dosyć mało przyjemne. 

Wygląda więc na to, że na krótko stabilizacja aury przyjdzie w kwietniu i maju, a na taką dłuższą poczekamy aż do drugiej połowy lata. Koniec lipca, sierpień, a nawet październik i listopad powinny przynieść już zdecydowanie większe uspokojenie się w pogodzie, które obecnie nie chce za bardzo nadejść. Jesień 2024 może być więc podobna do jesieni 2021, która była dosyć słoneczna i bardzo sucha. I suchy okres chyba nam się należy po tych ostatnich kilku deszczowych miesiącach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026