Czy po 5 marca będzie atak zimy?

Czy po 5 marca będziemy mieli atak zimy, tak jak pokazują to niektóre oficjalne prognozy pod koniec lutego? 

Na razie cieszymy się anomalnym ciepłem. Temperatury nawet w ciągu dnia przekraczają 10 stopni, a w centrum i na południu kraju nawet piętnaście. Do tego wreszcie jest sucho, a w ostatnich dniach tylko pokropiło, więc nie były to takie wielkie opady jak jeszcze kilka tygodni temu. Tak jak częściowo przewidziałem (oprócz ataków zimy) w prognozie na luty już jakiś czas temu, właśnie w tym miesiącu opady wreszcie ustały i pojawiło się więcej przejaśnień. To pozwoli choć po części ustabilizować sytuację na rzekach i polach, która jest wciąż bardzo trudna. 

W najbliższych dniach niewiele się zmieni. Temperatury nawet na północy Polski będą przekraczać piętnaście stopni, do tego będzie bardzo dużo słońca i co najważniejsze wreszcie sucho. Nie będzie też na szczęście silnego wiatru. Aura iście wymarzona do spędzania czasu na świeżym powietrzu i to jeszcze na przełomie lutego i marca, czego dawno nie było. Dzień też coraz dłuższy, więc w domu nikt z nas raczej siedział nie będzie. Zwłaszcza po bardzo deszczowej zimie i mało przyjemnej jesieni, to powinno nas cieszyć. 

Mniej więcej wiemy jaka aura czeka nas do początku marca. A co później? Niektóre prognozy zaczęły nas straszyć powrotem zimy po 5 marca i spadkiem indeksu NAO, który miałby to ułatwić. Moim zdaniem aż tak źle nie będzie. Już w prognozie na marzec pisałem, że pierwsza dekada miesiąca w większości zapowiada się dosyć umiarkowana z temperaturami w okolicach normy, ale żadnej wielkiej zimy nie będzie. Po 6-8 marca możliwe jest dwu lub trzydniowe załamanie aury z krótkimi opadami i silniejszym wiatrem. Być może zdarzy się jakaś marcowa wichura o czym też wspominałem, że marzec zapowiada się dosyć wietrzny.

Na szczęście załamanie aury nie potrwa długo i już w drugiej dekadzie miesiąca wróci słońce i cieplejsze chwile, a my znowu będziemy się cieszyć ładną pogodą. W sam raz na początek astronomicznej wiosny czeka nas jednak kolejne krótkie ochłodzenie do okolic normy. Nie na długo, bowiem pod koniec miesiąca spodziewam się kolejnego napływu bardzo ciepłych mas powietrza z południa Europy, dzięki czemu Święta Wielkanocne upłyną nam pod znakiem pogody słonecznej, aczkolwiek nieco burzowej i dynamicznej. 

Jak widać w marcu czeka nas pogodowa przeplatanka. Raz będzie cieplej, raz chłodniej, ale na szczęście wszystko odbędzie się w większości generalnie w wersji suchej i słonecznej. Jak już kiedyś wspominałem na taką stabilną wiosnę bez większych ochłodzeń i załamań aury poczekamy prawdopodobnie aż do okolic 8-10 kwietnia, więc jeszcze trochę czasu zostało, bo około ponad miesiąc. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026