Czego Konfederacja nie powie o kryzysie klimatycznym
Politycy skrajnej prawicy broniąc aut oraz przysłowiowego kotleta w swoim populistycznym tonie zwracają swoim wyborcom uwagi na zupełnie inne przemilczane kwestie.
W poprzednim roku w naszym kraju wybuchła afera związana z raportem
miast zrzeszonych w C40. W głównych założeniach chodzi o to, aby wśród
społeczeństw zachodnich zmniejszyć konsumpcjonizm dotyczący kupowania
ubrań, jedzenia oraz częstotliwość podróżowania autem lub samolotem. Te
kilka rzeczy ma bardzo duży wpływ na wytwarzanie nie tylko dużej ilości
dwutlenku węgla do atmosfery, ale też na bardzo duże zużycie surowców
naturalnych. A właśnie wobec tego toczy się polemika wobec powyższych
zaleceń miast zrzeszonych w C40.
Prawda jest jednak taka, że gdyby globalne PKB rosło w tym samym
tempie, jak w ostatnich stu latach, za kilkadziesiąt lat
potrzebowalibyśmy trzech takich planet, jak Ziemia, żeby móc utrzymać
ten rozwój. Zabrakłoby wówczas nam bowiem pól do uprawy, słodkiej
wody, a nawet takiej banalnej rzeczy jak… piasek, którego potrzebuje
budownictwo, o którego zaczynają już wybuchać wojny. Piasku na Ziemi
jest coraz mniej, a ten z Sahary nie nadaje się do budownictwa, gdyż
jego ziarna są wypolerowane. Z wieloma innymi materiałami jest podobnie.
Rocznie ludzkość zużywa 150 mld ton różnych materiałów i już tego
przyrostu utrzymać się nie da.
Co ważniejsze istnieje tak zwany dług ekologiczny. W ostatnich latach
wypada on głównie wiosną pod koniec kwietnia. Gdybyśmy więc chcieli
utrzymać obecne tempo rozwoju gospodarczego Ziemia już teraz by musiała
posiadać trzy razy więcej zasobów naturalnych, także takich jak ropa,
paliwa czy metali ziem rzadkich do produkcji elektroniki. O nie właśnie w
chwili obecnej na Ukrainie toczy się wojna pomiędzy Ukrainą i Rosją, a
złoża są oceniane na ponad 12 bilionów dolarów. Podobne złoża kilka lat
wcześniej odkryto w...Korei Północnej. Sęk w tym, że Koreańczycy nie
mają technologii do ich wydobycia, więc prawa odsprzedali swoim
sojusznikom Chińczykom, którzy jako jedyni oprócz USA i Rosji takie
maszyny posiadają.
Obecnie najwięcej zasobów naturalnych zużywają głównie najbogatsze
kraje. Są to przede wszystkim właśnie USA, Australia, Rosja, Unia
Europejska, Chiny, Japonia, Wielka Brytania oraz Brazylia i Indie.
Global Footprint Network wskazuje na trzy, kluczowe rozwiązania mogące
zmniejszyć dług, który zaciągamy u planety. Już dziś bardzo dużo
restauracji marnuje sporo żywności wyrzucając ją do śmietników. Także
mniejsze korzystanie z aut oraz większa ilość energii pozyskiwanej z
wiatraków przesunęłaby dług ziemski przynajmniej o kilkadziesiąt dni do
przodu.
Osobiście jestem jednak przeciwny zamykaniu ludzi w 15-minutowych
miastach, chyba że istniałby one na zasadzie dobrowolności. Trzeba
jednak coś zrobić, aby przynajmniej choć trochę ograniczyć
przemieszczanie się ludzi. Sam auta nie posiadam i nigdy nie posiadałem,
więc da się bez niego żyć, zwłaszcza w dużym mieście, gdzie można
skorzystać z komunikacji miejskiej, ewentualnie rowera bądź małego
motocykla, jeśli ktoś nie lubi MZK. Tak samo słuszne uważam za
ograniczenia możliwości latania, ale wówczas ten zakaz musiałby dotyczyć
wszystkich, razem z miliarderami, a nie tylko biedniejszej części
społeczeństwa. Bo właśnie co najbogatsi zasobów zużywają najwięcej.
Komentarze
Prześlij komentarz