Mamy zimny ruchomy okres listopad - styczeń

Jeśli macie wrażenie, że przez ostatnie dwa miesiące jest dosyć zimno, to macie dobre wrażenie, bo ruchoma średnia za ostatnie dwa miesiące jest poniżej normy. 

Tak naprawdę ostatni ruchomy dwumiesięczny okres 20 listopada - 20 stycznia zapisze się ostatecznie....poniżej normy wieloletniej. I to jeszcze trzeba dodać, że na taki wynik wpłynęło krótkie ocieplenie pomiędzy 24 grudnia - 5 stycznia, które i tak mocno podniosło średnią tą niezbyt wysoką średnią. Gdyby nie ocieplenie na przełomie roku ostatnie dwa miesiące byłyby jeszcze zimniejsze ze średnią nawet poniżej -2,-3 stopni poniżej normy!. Prognozowane ocieplenie w trzeciej dekadzie stycznia ostatecznie zapisze ten okres ledwo w normie. 

Piszę o tym dlatego, że ogólne media dosyć rzadko zauważają ruchome okresy temperatury, a te są dosyć ciekawe. Zwłaszcza w ostatnich latach było takich zimnych okresów sporo, ale właśnie ruchomych, dlatego nie były ostatecznie zapisywane w średnich miesięcznych czy rocznych. Także jeśli macie wrażenie, że od połowy listopada jest wam dosyć zimno, to nie bądźcie zdziwieni, bo ten okres właśnie wychodzi poniżej normy wieloletniej. I to jeszcze w sumie na dodatek po niezbyt przyjemnej, deszczowej i wietrznej jesieni. 

Tegoroczna zima zgodnie z moimi przewidywaniami i prognozami z jesieni jest też znacznie chłodniejsza niż kilka ostatnich. Często się ochładza oraz pada śnieg. Obecna średnia anomalia zimy jest ledwo lekko powyżej normy, więc też niezbyt ciepło. Odczuwalnie mamy typową polską normalną zimę z atakami mrozów i krótkimi odwilżami. Nic więc dziwnego, że w subiektywnym odczuciu obecna zima jest dla nas po prostu nawet chłodna, zwłaszcza po ostatnich kilku cieplejszych zimach. Również swoje dokłada silny wiatr oraz spora liczba opadów, co potęguje odczucie chłodu.

Ostatecznie jednak styczeń mimo obecnie anomalii poniżej średniej wieloletniej zapisze się powyżej ze względu na bardzo silne ocieplenie w trzeciej dekadzie. Jednak mroźny luty sprawi, że tegoroczna zima ostatecznie zapisze się w okolicach ledwo 0.5-0.7 powyżej normy, a więc w sunie niezbyt ciepła. Dodatkowo wyjdzie wręcz jako ekstremalnie wilgotna. Jak widać na jakiś cieplejszy i suchy miesiąc będziemy musieli poczekać do wiosny, która chyba będzie pierwszą odczuwalnie ciepłą porą roku od co najmniej zimy 2022/2023, bo umówmy się, rok 2023 też nie był jakoś szczególnie ciepły w Polsce poza zimą właśnie. 

A jak wspominałem wczoraj również okresy chłodne robią się ostatnio coraz zimniejsze od 2020 roku. Przed 2020 i pandemią koronawirusa notowaliśmy naprawdę niekiedy bardzo ciepłe i nawet przyjemne niektóre miesiące zimowe jak chociażby grudzień 2015. Teraz od września praktycznie żaden miesiąc nie był dla nas odczuwalnie ciepły, chociaż w średnich wieloletniej żaden nie zapisał się poniżej normy, ale tu głównie ze względu na niektóre okresy jak pierwsza dekada listopada w 2023 roku czy trzecia dekada grudnia. Od 2020 roku klimat znacznie się pogorszył, często pada i się ochładza i chyba każdy z nas to wyraźnie widzi.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026