Ile potrwa nadchodząca odwilż?
W tegorocznym styczniu aura nie pozwala nam się nudzić. Po kilku dniach mocniejszej zimy przed nami kolejne zmiany w pogodzie.
Jeszcze w prognozie na styczeń pisałem o tym, że dostaniemy w tym miesiącu niemal każdą możliwą pogodę. Mieliśmy już na początku wczesną wiosnę, potem syberyjskie mrozy, niewielką odwilż, a teraz od kilku dni zwykłą polską zimę. Teraz czas jeszcze na pogodę atlantycką, której w styczniu jeszcze za bardzo nie było i to na dłużej. Jak widać aura w styczniu nie pozwala nam się nudzić i co chwila dzieje się coś ciekawego, a pogoda jest bardzo zmienna i nie może się ustabilizować wbrew oficjalnym prognozom, które ciągle to pokazują.
Nadchodząca odwilż znacząco podniesie anomalię dla stycznia, gdyż ta na razie jest grubo poniżej normy i wynosi średnio -1.40 stopnie. Jest to dosyć znacząca anomalia, ale i tak ostatecznie dzięki bardzo ciepłej trzeciej dekadzie styczeń zapisze jako miesiąc lekko powyżej normy. A ile czasu potrwa nadchodząca odwilż? Według moich prognoz około tygodnia. Wygląda więc na to, że praktycznie od weekendu do końca stycznia wielkiej zimy już nie zobaczymy, a sprzyjać temu będzie wyraźna dodatnia oscylacja północnoatlantycka.
Musimy więc przygotować się w ostatnim tygodniu stycznia na znowu niestety częste opady deszczu, deszczu ze śniegiem oraz bardzo silny wiatr. Jeszcze w grudniu pisałem, że w styczniu możemy mieć do czynienia z dwa, trzy razy z silnymi orkanami. Jeden atak mamy już za sobą na początku miesiąca, a teraz czas na kolejne. Zwłaszcza bardzo mocno może wiać w poniedziałek i we wtorek, ale dzięki wichurze zima zostanie przegnana daleko na wschód za Ural, a nawet za naszą wschodnią granicą zrobi się odwilżowo i dosyć ciepło jak na koniec stycznia.
A co dalej w pogodzie? Wygląda na to, że po styczniowej pełni aura zacznie wreszcie się powoli stabilizować. Temperatura trochę się obniży, ale nie będzie to żadna wielka zima, a raczej w okolicach normy. Przestanie padać, uspokoi się wiatr i wyjrzy słońce. To będzie zapowiedzią bardzo spokojnego lutego, który wreszcie przyniesie oczekiwaną od dawna stabilizację w pogodzie i to na dłużej, bowiem aż do kwietnia. I chyba dobrze, bo ostatnie cztery bardzo dynamiczne miesiące były bardzo trudne przede wszystkim dla meteopatów. Skacząca temperatura, nadmierne opady i przede wszystkim skoki ciśnienia były największe w ostatnich latach.
Wygląda więc na to, że trzeba przetrwać jeszcze przynajmniej 8-10 dni zanim wreszcie pogoda się uspokoi. Początek lutego zapowiada się z dosyć umiarkowaną aurą zanim w połowie pierwszej dekady przyjdą większe mrozy i to na dłużej. Jeszcze o lutym będę pisał w prognozie na ten miesiąc, ale na większą odwilż poczekamy aż do trzeciej dekady miesiąca. Wygląda więc na to, że najbliższa styczniowa odwilż będzie dosyć krótka.
Komentarze
Prześlij komentarz