Ostatnio zimy wydłużuły się do pięciu, sześciu miesięcy

Przez zimne drugie połowy listopada oraz chłodne kwietnie zima wydłużyła się ostatnio w naszym kraju do sześciu miesięcy.

W tym roku atak zimy mieliśmy co prawda dopiero w trzeciej dekadzie listopada, ale chłody nawiedziły nas już właściwie w drugiej dekadzie miesiąca. Na dodatek jak na razie bardzo zimny grudzień z anomalią do -4 stopni poniżej normy sprawił, że mamy najdłuższy i największy atak zimy w grudniu od 2010. Tak właściwie w subiektywnym odczuciu na północy Polski chłodny był również tez październik ze względu na bardzo silne wichury, więc w sumie ostatnim naprawdę w miarę przyjemnym miesiącem w tym roku był wrzesień. 

Na dodatek weźmy też pod uwagę fakt, że ostatnio mamy dosyć chłodne kwietnie i maje. Doliczając do tego listopad, to mamy praktycznie aż pięć, sześć miesięcy zimy, zamiast trzech, czyli okresu grudzień - styczeń z zimową pogodą i jej incydentami mamy okres listopad - kwiecień. A nawet i przymrozki w nocy i nad ranem mieliśmy ostatnio w maju, a nawet na początku czerwca, więc pora chłodna jak widać wydłużyła się praktycznie aż do siedmiu, ośmiu miesięcy!. Co prawda w naszym kraju chłody zazwyczaj trwały siedem miesięcy, ale teraz to jest nawet dłużej. 

Weźmy na przykład ostatni sezon 2022/23, kiedy praktycznie chłody zaczęły się we wrześniu 2022, a my na cieplejsze chwile musieliśmy czekać praktycznie aż do połowy maja 2023. To samo było w okresie 2020-2021, kiedy zimno przyszło już po 11 października i też skończyło się w połowie...maja. W 2022 wiosna na północy Polski przyszła trochę szybciej, ale również na cieplejsze chwile czekaliśmy aż do drugiej połowy kwietnia, a na południu i wschodzie kraju także ładniejsze momenty przyszły dopiero w maju 2022. 

Na dodatek jak już pisałem na łamach mojego bloga ostatnio tak naprawdę średnią danego rocznika wyrabiają głównie zimy. W 2023 roku okres kwiecień - sierpień wyszedł, uwaga - w okolicach normy.  Gdyby więc nie bardzo ciepła zima, a zwłaszcza okres 20 grudnia - 15 stycznia, to rok 2023 zapisałby w granicach normy lub lekko powyżej, dzięki dosyć ciepłej jesieni i głównie rekordowo ciepłemu wrześniowi. Tak naprawdę jesień w subiektywnym odczuciu była jednak kiepska ze względu na silny wiatr i sporą liczbę opadów. 

Także jak widzimy w ostatnich latach pora chłodna zaczęła się wydłużać praktycznie do siedmiu, ośmiu miesięcy, a pora ciepła skróciła się do trzech, czterech. Bardzo zaczęły się też wydłużać okresy przedzimia i przedwiośnia, które trwają nawet 2-3 miesiące, a zima już praktycznie pięć, sześć miesięcy. Miejmy jednak nadzieję, że wraz z powracającą anomalią El Nino wszystko wróci do normy i od 2024 będziemy mieli znacznie cieplejsze wiosny i lata. Zwłaszcza te pierwsze, bo ostatnio marce, kwietnie i maje były mało wiosenne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026