Nadchodzi duże ciepło, a potem dynamiczna aura także z lekką zimą

Obiecywałem, że w drugiej dekadzie grudnia przyjdzie do Polski bardzo duże ciepło i tak się zaraz praktycznie stanie. 

Co prawda pierwszą część ocieplenia mieliśmy już na początku tego tygodnia, jednak były ono słabe i nie dotarło wszędzie, a na północy Polski praktycznie go nie było, bo dominowała wietrzna i bardzo nieprzyjemna aura. A za nią znowu na chwilę spłynęło chłodniejsze powietrze z północy, wskutek czego pierwsza połowa grudnia zapisała się bardzo zimno, bo aż prawie -2 stopnie poniżej normy. Na dodatek ani razu temperatura odczuwalna nie przekroczyła nawet zera stopni, więc de facto dla nas nadal było chłodno. 

Obiecywałem jednak w prognozach miesięcznych, że w drugiej dekadzie grudnia poczujemy nawet prawdziwą wiosnę i tak się stanie już od soboty. W kolejnych dniach będzie jeszcze cieplej, a gdzie nie gdzie na południu Polski poczujemy nawet temperatury w okolicy 8-10 stopni. Do tego będzie bardzo słonecznie i sucho, więc będziemy się czuli jak w marcu lub kwietniu. Podbije to oczywiście temperaturę dla grudnia, który już za tydzień zapisze się w okolicach normy i to dosyć bardzo zimnym początku miesiąca. 

Jednak przy tym musimy uważać na to silniejszy wiatr i opady, które zdarzą się w drugiej połowie nadchodzącego tygodnia. Również zgodnie z prognozami miesięcznymi w najbliższym tygodniu istnieje możliwość nadejścia bardzo dużej wichury, a porywy wiatru na nizinach mogą przekraczać nawet 100 km/h. Odradzająca się cyrkulacja strefowa sprawi, że do Polski zaczną napływać wilgotne masy powietrza, ale zdarzą się również ładniejsze momenty z przejaśnieniami, więc na słoneczne chwile również możemy liczyć. 

Pewnie większość z nas interesuje jednak pogoda na okres świąteczny. Pisałem już o tym kilka i kilkanaście dni temu, że pogoda w tym dla nas bardzo ważnym okresie będzie dosyć dynamiczna, ale również pojawiają się zimowe chwile. Zwłaszcza na Wigilię i w drugi dzień świąt możliwe są jakiejś opady śniegu, ale żadnej wielkiej zimy nie powinniśmy się spodziewać takiej jak była dwa lata temu. Raczej będzie to przepychanka pomiędzy przedzimiem i zimą, a nawet znajdzie się i czas na niewielką odwilż. Także aura za nieco ponad tydzień pokaże całą moc swoich atrakcji i nie będziemy się nudzić. 

Widać więc wyraźnie, że temperatura w okresie świątecznym będzie oscylować w granicach zera i czasami może popadać śnieg i deszcz ze śniegiem. Nie będzie jednak tych opadów aż tak dużo jak prognozują to obecne modele pogodowe. Także Święta miną nam raczej lekkiej zimy, ale w sumie dobre i to. Zwłaszcza, że przełom 2023/2024 znowu szykuje się znacznie cieplejsze, a po ataku zimy na Święta za dwa tygodnie zostaną tylko wspomnienia.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026