Na prawdziwą zimę poczekamy jeszcze długo
Chociaż meteorologiczna zima trwa już prawie miesiąc, to tak naprawdę poza krótkim atakiem chłodów na początku grudnia za wiele jej nie było i na razie nie będzie.
Po dużym ataku zimy na początku grudnia można było się spodziewać, że ten miesiąc zapisze się jako zimny, ale nic takiego nie nastąpi. Grudzień ostatecznie wyjdzie w średniej powyżej 1+ lub nawet 1.5 stopnia powyżej normy, a więc dosyć znacznie. Chociaż w subiektywnym odczuciu będzie dużo chłodniejszy, bo tak naprawdę poza kilkoma dniami w drugiej dekadzie i kilkoma w samej końcówce to za dużo ciepła nie było i przez silny wiatr oraz dużą ilość opadów miesiąc odczuwalnie był właśnie raczej zimny, a nie ciepły. Swoje tutaj znowu zrobi końcówka miesiąca.
Na szczęście zbliżamy się do grudniowej pełni, a jak stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, po pełni pogoda zawsze się zmienia. Tym razem na szczęście będzie to zmiana w wersję ciepłą i co najważniejsze wreszcie suchą oraz słoneczną. Nie potrwa to długo, bowiem początek roku znowu zapowiada się deszczowy i wietrzny. Pogoda jak widać od października pozostawia sporo do życzenia, ale w ostatnich latach klimat nam bardzo się pogorszył, co widać od 2020 roku. Jest zdecydowanie więcej opadów i chłodniej.
Krótki atak zimy być może pojawi się w okolicach święta Trzech Króli, ale potem w drugiej dekadzie stycznia znowu się ociepli i taka aura pozostanie z nami praktycznie do końca miesiąca. Kiedy fani białej pory roku mogą spodziewać się uderzenia zimy? Nieprędko. Ostatnio pisałem, że może to nastąpić 4-8 tygodni po rozpadzie SSW, a więc po rozbiciu wiru polarnego. Wspominałem o chłodniejszym okresie między 20 stycznia i 15 lutego, ale dzisiaj muszę go jeszcze bardziej przesunąć do przodu o kilkanaście dni.
Wygląda na to, że prawdziwy atak zimy czeka nas w pierwszej i drugiej dekadzie lutego. Wówczas między 1-18 lutego pogoda się uspokoi, z północy spłynie zimne powietrze, a nocami temperatura może spadać nawet poniżej -25 stopni. Nic w tym dziwnego, w końcu od 20 stycznia będzie trwał najzimniejszy okres w roku. Zanosi się na to, że druga połowa zimy będzie tą, która przyniesie więcej zimowych akcentów niż pierwsza. Co prawda pod koniec miesiąca na 10 dni powinno się ocieplić, ale to nie będzie jeszcze wiosna.
Jeszcze jedna niemiła niespodzianka czeka nas w pierwszej dekadzie marca, która również zapowiada się wręcz zimowo. Na szczęście będzie to już ostatni powiew zimy, a od drugiej dekady miesiąca czeka nas szybki marsz ku wiośnie. Marzec może być jednak dosyć wietrzny. Także jak widać zima swoje pazurki pokaże nie w pierwszej połowie, a w drugiej, a jej incydenty będziemy mieli jeszcze podczas podczas początku meteorologicznej wiosny. W końcu mieliśmy mieć sześć ataków chłodów, a na razie mieliśmy tylko dwa ataki zimy. Jeden na początku grudnia, a drugi krótko przed świętami.
Fani białej pory roku muszą więc trochę poczekać. Ona przyjdzie w lutym, ale prawdopodobnie bez śniegu niestety z mrozem na gołą ziemię, co też nie będzie dobrze wpływać na jesienne zasiewy.
Komentarze
Prześlij komentarz