Kiedy wreszcie na dłużej przestanie padać?
Grudzień będzie trzecim z rzędu miesiącem ekstremalnie wilgotnym, a końca opadów właściwie nadal nie widać.
Pada, pada i pada. Większość z nas deszczu i różnej maści opadów oraz wiatru ma serdecznie powyżej uszu i chciałoby się wreszcie, aby przyszedł jakiś większy suchy okres w pogodzie, gdyż praktycznie od października każdy miesiąc zapisuje się jako ekstremalnie wilgotny i taki sam będzie również i grudzień. Gdyby nie dosyć suche lato, to obecnie powódź mielibyśmy jak w banku, bo stan rzek gdzie nie gdzie na Dolnym Śląsku już zaczął przekracza stany alarmowe. A na najbliższe dni meteorolodzy zapowiadają kolejne opady, a padać ma nawet intensywnie.
Na Kujawach ziemia powoli zaczyna przypominać gąbkę, gdyż powoli przestaje już wciągać wodę i podobnie jest w wielu innych miejscach kraju. Sytuacja na niektórych rzekach jest trudna. - O godzinie 14.00 w piątek, 22 grudnia br. odwołany został alarm przeciwpowodziowy na obszarze powiatu kłodzkiego. Nadal utrzymany zostaje stan pogotowia przeciwpowodziowego. Stan wód w rzekach według danych z LSOP z godziny 14.24 wraca już poniżej poziomów alarmowych i ostrzegawczych – przekroczenia notowane są jeszcze w Krosnowicach i Szalejowie Dolnym (alarmowy) oraz Kłodzku i Gorzuchowie (ostrzegawczy).
A kiedy wreszcie przestanie na dłużej padać? Niestety, wygląda na to, że i również styczeń będzie miesiącem dosyć deszczowym, choć na szczęście już tylko momentami, no ale niestety te również się zdarzą. Na dłużej od opadów odpoczniemy dopiero w lutym i marcu. Właśnie wówczas przynajmniej na dwa miesiące opady powinny ustąpić. Nie powinno to dziwić, bo luty jest najsuchszym miesiącem w roku. Zdecydowanie inny niż w 2023 powinien być marzec, który również zapisze się jako dosyć suchy i słoneczny, więc wiosnę w 2024 poczujemy zdecydowanie szybciej.
Opady powrócą w kwietniu i maju, co jest tutaj akurat dobrą wiadomością, bo w porze zimowej obecnie deszcze za bardzo nic nie dają, a na wiosnę są bardzo potrzebne, zwłaszcza przez rozpoczęcie zasiewów i sezonu ogrodniczego. Do tego będą to miesiące ciepłe i tak powinno być, że padać ma przy temperaturze +15, aby ruszyła wegetacja, a nie przy 5-10+ jak to było w ostatnich wiosnach, gdyż wówczas i tak roślinność stoi w miejscu, a my przez siedem miesięcy w roku mamy łyse krajobrazy, a zieleń mamy tylko pięć miesięcy w roku.
Dodatkowo w 2023 aż siedem miesięcy było w pogodzie kiepskich. Styczeń, marzec, kwiecień, sierpień, październik, listopad i grudzień. Uff, sporo. Dawno już nie było tak słabego roku w pogodzie, że w miarę przyjemnie są tylko trzy miesiące, dwa przeciętne, a reszta słabiutka. Bo tak rok w pogodzie jak 2023 to przypomina bardziej klimaty pogodowe PRL. Oby rok 2024 przyniósł zdecydowanie więcej ładniejszych miesięcy.
Komentarze
Prześlij komentarz