Czego nie mówi Krzysztof Jackowski cz.4
W ostatnich tekstach przedstawiłem to, czego nie mówił Krzysztof Jackowski o sytuacji na świecie i w Polsce w najbliższych latach. Niżej napiszę to czego nie wspomniał o upadku religii i gospodarek w krajach zachodnich.
W najbliższych latach ważną kwestią będzie gospodarka, a właściwie
jej powolny upadek w krajach zachodnich. Zwłaszcza mocno oberwie
gospodarka Niemiec, która jest też mocno powiązana również z naszą.
Zacznie się tam powolne bankructwa firm motoryzacyjnych, co spowoduje
szereg problemów Niemców, takie jak wzrost bezrobocia i inflację.
Dodatkowo dojdą również kłopoty z przebywającymi tam imigrantami, które
dopełnią dzieło zniszczenia naszych zachodnich sąsiadów. Zresztą
problemy będą miały nie tylko firmy motoryzacyjne, ale również inne jak
na przykład technologiczne. Od upadku Niemiec zaczną się też kłopoty
innych gospodarek w UE jak francuska i włoska.
Także ze względu na wojenną zawieruchę na świecie, zwłaszcza na
Bliskim Wschodzie, gdzie może dojść do otwartej konfrontacji Izraela z
Libanem, na który zostanie zrzucona bomba atomowa. Co prawda Izrael
będzie początkowo odnosił zwycięstwa, ale ta sytuacja nie pozostanie bez
wpływu na gospodarki krajów zachodnich. Po jakimś czasie sytuacja koło
Libanu zostanie opanowana, ale baczną uwagę trzeba zwracać na Syrię.
Jeśli ona za jakiś czas upadnie, to zacznie się wojna USA - Iran, do
której potem dołączą Chiny broniące swoich sojuszników. Wojna ma za
zadanie zubożyć świat zachodni i usunąć niektóre ośrodki w innych
regionach przeciwko planom NWO, wskutek czego ludzie mają się zgodzić na
nowy system finansowy (wielki reset w 2025), ale konflikt wymknie się
spod kontroli.
Swoje zrobi też również aktywność żywiołów. Jedna wichura na zachodzie Europy może być tak silna, że uszkodzi globalną firmę od której zależne są komponenty produkcji praktycznie we wszystkich częściach świata, w tym również w Polsce. Wówczas firmy będą musiały ograniczyć produkcję i przejść nawet na jedną zmianę dziennie, a reszcie załogi państwo będzie musiało wypłacać coś na kształt postojowego. Przyczynią się również do tego wspomniane aktywności żywiołów, kolejny najazd emigrantów z Azji na Europę oraz problemy energetyczne w naszym kraju.
Niezbyt interesująco się też przedstawia kwestia funkcjonowania giełd
i walut. Prawdopodobnie już w styczniu lub lutym 2024 dojdzie do
jakiegoś gwałtownej wyprzedaży akcji w kilku krajach zachodnich, co
spowoduje też spore obniżenie wartości walut. Taki na przykład funt,
euro i dolar mogą stracić, uwaga - nawet 2-3 złote na wartości. Najmniej
stracą frank szwajcarski (50-60 gr) oraz korona szwedzka. Dolar jako
walutę za kilka lat czeka upadek, a na świecie zostanie z obecnych może
sześć walut, w tym złoto. W co najlepiej zainwestować? Frank
szwajcarski, złoto, korona szwedzka i co ciekawe w jakiejś akcji firm
wydobywających złoża uranu.
Ciekawą rzeczą jest kwestia przyszłości religii i katolicyzmu.
Okazuje się, że katolicyzm i kościół katolicki po prostu chylą się ku
upadkowi. Po 2028-2030 praktycznie każdy człowiek ma Ziemi będzie musiał
sam siebie określić w co wierzy i jak ma przejść przez życie. Nie
będzie już ani kościołów, księży i papieża. Zniknie również islam i inne
religie. To spowoduje również, że za jakiś czas znikną również państwa
narodowe takie jak Polska, a pamięć o nich będzie kultywowana tylko w
sumie w jakiś skansenach i muzeach i czasami przez lokalne wspólnoty.
Obecnie też w krajach arabskich działa również tzw antychryst, który
jest tam nawet dosyć znany.
Końcowym planem jest wprowadzenie zarządzania federacyjnego na świecie, ale to upadnie ze względu na bardzo dużą aktywnością żywiołów, ale również przeciąganie się sporej ilości wydarzeń na lata późniejsze, co jest dla nas zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, dzięki któremu przejdziemy przyszłe wydarzenia lżej.
Komentarze
Prześlij komentarz