Znowu nadciągają groźne wichury
Przed nami bardzo groźne dni w pogodzie. Najpierw zacznie silnie wiać, a potem przyjdzie znowu duże ochłodzenie.
Zapewne pamiętacie moją prognozą miesięczną na listopad, kiedy pisałem, że trzecia dekada miesiąca przyniesie już prawdziwe powiewy zimy. I tak też się stało. Dziś w nocy z wtorku na środę temperatura spadła nawet do -10 stopni na wschodzie, a i w dzień nie będzie przekraczać zera. Zimno było również wczoraj we wtorek, kiedy już popołudniu czuć było duży powiew zbliżającego się zimna. Nad ranem nawet w centrum Polski temperatura spadła do -5 stopni, co jest najniższą wartością od co najmniej marca tego roku.
Tymczasem w czwartek i w piątek czeka nas bardzo niebezpieczna pogoda. Ma przede wszystkim bardzo silnie wiać. Rozwijający się obszar pola niskiego ciśnienia nad północnym Atlantykiem z którego wyłoni się nad Skandynawią cyklon niosący uderzenie wichury w Polsce. Wiatr na nizinach może osiągać prędkość nawet 80 km/h, a nad morzem może powiać nawet powyżej 100 km/h. Zwłaszcza niebezpieczny będzie czwartek. Jeśli w czwartek nie musicie nigdzie wychodzić, to jutro po prostu lepiej zostańcie w domu.
Kolejne zmiany czekają nas w weekend. O tym również wspominałem jakiś czas temu, że większe uderzenie zimy czeka nas po 25-27 listopada i tak też się stanie. Na dodatek wraz z silnym wiatrem do Polski przyjdą śnieżyce i weekend może spaść nawet 20 cm śniegu. Temperatura nawet w ciągu dnia z trudem będzie przekraczać 0-2 stopnie, a nocami chwyci większy mróz. Także jak widać zima przestała żartować, a w ogólnych portalach ciężko znaleźć jakiejś informacje na temat nadchodzących wichur i śnieżyc.
Taka zmienna pogoda nie jest również dobra na nasze samopoczucie. Możemy odczuwać senność, bóle głowy, łamanie w kościach i rozbicie. Niestety, w tym roku pogoda za bardzo na dłużej nie chce się uspokoić, a nawet jak nie pada, to często zmienia się ciśnienie, skacze temperatura i przechodzą bezopadowe fronty, co powoduje, że i tak aura nie jest zbyt przyjemna. I niestety na razie w moich prognozach nie widać zmian, chociaż od weekendu oprócz śnieżyc powinno w pogodzie być dużo spokojnej, choć zimowo.
Także na większą stabilizację w pogodzie musimy niestety chyba poczekać do 2024, gdzie więcej powinno być spokoju w pogodzie, zwłaszcza w okresie zimowym i wreszcie na wiosnę. Ten rok chyba już do końca będzie bardzo zmienny, wietrzny i deszczowy, chociaż na szczęście w grudniu deszczu i śniegu będzie znacznie mniej niż teraz.
Komentarze
Prześlij komentarz