Śnieg zasypie południową i wschodnią Polskę

Chociaż tak naprawdę listopad zapisze się w okolicach normy, to w zasadzie jest to miesiąc zimowy patrząc na rozkład temperatur po 10 listopada. 

Ponad -2.5 wynosi anomalia temperatury za listopad po rozpoczęciu drugiej dekady. To bardzo dużo, a anomalia jeszcze może spaść, bo najbliższy tydzień zapowiada się dosyć zimowo, a według mnie temperatura od wtorku będzie jeszcze niższa niż sugerują to modele pogodowe, zwłaszcza nocami może spadać nawet poniżej -10 stopni, co pociągnie listopad w dół, a także całą jesień, która ze względu właśnie na listopad prawdopodobnie nie wyjdzie rekordowo ciepła. 

Stanie się tak dlatego, że czeka nas na południu i wschodzie kraju spora śnieżyca, zwłaszcza we wtorek. Obecnie mamy ujemny indeks NAO, co oznacza, że praktycznie zanikła oscylacja północnoatlantycka, co spowoduje, że mamy obecnie południkową wymianę mas powietrza. Przy takim rozkładzie wyżów najczęściej płynie do nas powietrze pochodzenia arktycznego, więc nikogo nie powinni dziwić większy atak zimy w trzeciej dekadzie listopada. 

Najbardziej zagrożona opadami w najbliższych dniach będzie południowa i wschodnia część kraju. We wtorek może spaść nawet ponad 10-15 centymetrów śniegu, co spowoduje paraliż na drogach oraz sporo awarii energetycznych. Zapowiada się więc trudna pogoda, zwłaszcza we wtorek (28.11). Szczególnie mroźno zrobi się tradycyjnie po przejściu śnieżnego niżu, a temperatura nocami na południowym-wschodzie i wschodzie może spadać nawet do -15 stopni w kotlinach górskich oraz w rejonach przygranicznych. 

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że po pełni pogoda zawsze się zmienia, a właśnie dzisiaj (27.11) mamy listopadową pełnię, więc nic dziwnego, że lekka zima przejdzie powoli w mocniejszą ze śniegiem i mrozem. I tak będzie co najmniej przez kilka najbliższych dni. Kolejny atak śnieżyc czeka nas w czwartek i piątek, gdzie znowu zasypie południową i wschodnią część kraju. To będzie zapowiedzią nadejścia większej odwilży pod koniec tygodnia, ale do tego czasu musimy przygotować się na pierwszy poważniejszy atak zimy. 

Także jak widać tegoroczny listopad jest wręcz miesiącem zimowym, a gdyby nie bardzo ciepły wrzesień i pierwsze trzy dni października tegoroczna jesień zapisałaby się lekko powyżej normy, więc bez żadnych rewelacji. Jak widać w Polsce klimat rzeczywiście się ociepla, ale głównie zimą i latem, kiedy nie jest to potrzebne, a wiosną i jesienią mamy generalnie anomalia ujemne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.