Przyszedł pierwszy śnieg, ale prawdziwa zima dopiero koło 6 grudnia

Jeśli dzisiaj łupie was w kościach i boli głowa to się przyzwyczajcie, bo to jeszcze nie koniec pogodowych niespodzianek. 

Zgodnie z zapowiedziami oficjalnych prognoz na początek weekend w rejonach Polski południowej i południowo-wschodniej sypnęło śniegiem. W niektórych regionach kraju leży go nawet 8-10 centymetrów, ale za długo się nie utrzyma, gdyż mamy w większości Polski temperaturę dodatnią. Kolejna porcja opadów dotrze do nas w niedzielę i popada całkiem solidnie. Choć głównie śnieg z deszczem i częściowo sam śnieg, ale to już rzadko. 

To niestety nie koniec pogodowych niespodzianek. Jeśli łupie dzisiaj wam w kościach, boli głowa to jest znak, że nadchodzący tydzień przyniesie całą gamę atmosferycznych zjawisk.  Choć jak pisałem jeszcze tydzień temu opadów w nadchodzącym tygodniu powinno być już na szczęście zdecydowanie mniej, to często będzie za to skakać temperatura i ciśnienie, co także nie wpłynie dobrze na nasze samopoczucie. Jednego dnia może być dziesięć stopni, a drugiego ledwo w okolicach zera, a nocami spore przymrozki nawet poniżej -5 stopni. 

To aura typowa dla przedzimia, a nie zimy jak piszą niektóre portale. A kiedy możemy spodziewać się większego ataku zimy? Według moich prognoz najwcześniej dopiero koło 6 grudnia, a więc w okolicach świętego Mikołaja. Wówczas na większym obszarze naszego kraju powinien zagościć większy mróz, także w ciągu dnia, a krajobrazy się zabielą. Nie na długo, bo w połowie miesiąca czeka nas kolejna krótka odwilż i tak w sumie będziemy się bawić o czym pisałem w prognozie miesięcznej na grudzień aż do Nowego Roku.

Na razie większej zimy na dłużej niż kilka dni w moich prognozach nie widać. Jedynie co będziemy mieli w grudniu, to kilkudniowe podrygi zimy, ale nic więcej. A kiedy czeka nas większy atak mrozów i dłuższy? Być może taki zdarzy się w najzimniejszy okres roku, a więc dopiero koło 20 stycznia - 15 lutego. Wówczas na 2-3 tygodnie ściśnie mróz i spadnie śnieg. Na północy Europy temperatura może spaść nawet do -50 stopni, choć nam oczywiście takie mrozy nie grożą, to też u nas nocami może być nawet -20 mrozu. 

Do tego wydarzenia jest jednak jeszcze około dwóch miesięcy, także największy atak zimy przed nami, a do tego czasu będziemy mieli takie siłowanie się zimy z późną jesienią i przedzimiem. Taka przeplatanka potrwa co najmniej do 6 stycznia, a więc święta Trzech Króli.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026