Przed nami większy i dłuższy atak zimy
Końcówka listopada przyniesie powiew zimy, a sam miesiąc zapisze się prawdopodobnie w okolicach normy.
Gdyby nie bardzo ciepła pierwsza dekada listopada, to tegoroczny listopad już po raz trzeci z rzędu zapisałby się...poniżej normy. Zwłaszcza w dół pociągnie go trzecia dekada miesiąca wskutek czego listopad ostatecznie wyjdzie w okolicach normy lub lekko powyżej. Co ciekawe podobne zdarzenia mieliśmy również w 2022 i 2021. W 2022 druga część listopada zapisała się nawet w granicach -2.5 stopnia poniżej normy. Teraz będzie prawdopodobnie też coś w okolicach tych średnich, więc dosyć chłodno. Listopady ostatnio są wręcz dosyć zimowe.
Końcówki roku od kilku lat są więc dosyć chłodne i nie inaczej będzie tym razem. Ostatnie dni listopada przyniosą spory atak zimy ze śniegiem i mrozem. Co prawda na najbliższy tydzień modele pogodowe sugerują, że temperatura w ciągu dnia będzie wzrastać do zera, ale moim zdaniem zwłaszcza we wtorek, środę i czwartek będzie znacznie zimnej niż w prognozach. Temperatura z trudem przekroczy nawet w najcieplejszym momencie dnia -2,-3 stopnie, a nocami i nad ranem będzie spadać nawet do -10 stopni, a nawet -12 na wschodzie Polski.
Co jakiś czas będzie też padał śnieg ze względu na tak zwany efekt jeziora, ale na szczęście tych opadów nie będzie dużo. Jedyną dobrą wiadomością jest to, że wreszcie podczas końcówki tegorocznej jesieni będzie zdecydowanie więcej słońca, a warto tutaj dodać, że tegoroczny listopad pod względem usłonecznienia zapisuje się znacznie poniżej normy. Nawet na południu Polski liczba godzin ze słońcem nie przekracza 40, co jest bardzo słabym wynikiem. Zwłaszcza, że i również październik poza południem kraju nie zachwycił pod tym względem.
Powolnego ocieplenia wbrew oficjalnym prognozom spodziewam się mniej więcej od początku grudnia. Nie będzie ono jakiejś duże, bo zaledwie kilkudniowe. Wówczas znowu wzrośnie prędkość wiatru, popada deszcz, a na niebie będą dominować chmury. Kolejne większe ochłodzenie, ale też nie na długo przyjdzie jak pisałem po 6-7 grudnia, a więc po Mikołajkach. Wówczas atak zimy może być jeszcze silniejszy niż teraz. Jednak do połowy stycznia musimy przygotować się na częste zmiany pogody. Raz będzie bardzo ciepło, a raz dosyć chłodno z atakami mrozów. Po 10-12 grudnia na kilka dni temperatura może wzrosnąć nawet do 12-15 stopni, więc poczujemy niemal wiosnę.
Jak widać pogoda na razie nie chce się uspokoić i na razie nie uspokoi się aż do większego i prawie miesięcznego ataku zimy na przełomie stycznia i lutego, o którym już też pisałem wcześniej. Do końca roku trzeba spodziewać się sporych zmian w pogodzie co 5-7 dni i na razie się to niestety nie zmieni. Pocieszające jest to, że jednak w najbliższym czasie opadów po bardzo deszczowej i nieprzyjemnej jesieni będzie znacznie mniej.
Komentarze
Prześlij komentarz