Będzie padał śnieg i śnieg z deszczem, idziemy w stronę przedzimia

Zgodnie z moimi miesięcznymi prognozami na przełomie drugiej i trzeciej dekady listopada pójdziemy w stronę przedzimia. 

Powoli kończy się bardzo ciepła jesień. Jeszcze w środę i gdzie nie gdzie w czwartek zamiast potężnego ochłodzenia prognozowanego przez niektóre portale mamy...duże ocieplenie. Jeszcze jutro temperatura powinna przekraczać nawet 8-10, do tego na południu i w centrum Polski powinno być dużo słońca. Także pogoda niemal idealna do złapania ostatnich promieni słonecznych i ciepła, bo na najbliższą taką aurę poczekamy prawdopodobnie aż co najmniej do połowy marca, jeśli nawet nie do początku przyszłej wiosny. 

Zgodnie z moimi prognozami miesięcznymi na przełomie drugiej i trzeciej dekady listopada pójdziemy w stronę przedzimia. Temperatura, nawet w dzień spadnie poniżej pięciu stopni, do tego gdzie nie gdzie możliwe są opady przelotne deszczu, a nawet deszczu ze śniegiem i samego śniegu. W nocy pojawi się delikatny mróz, więc krajobrazy się zabielą, zwłaszcza na północnym-wschodzie Polski i północy kraju, choć śnieg jeszcze nie poleży długo, to jednak aura da nam wyraźnie znać, że powoli zbliżamy się właściwie do zimy. 

Nieźle, choć niezbyt ciepło zapowiada się przyszły tydzień. Wreszcie powinno mniej padać, a niebo powoli wypogodzić. I to chyba dobrze, bo opadów deszczu było tej jesieni stanowczo za dużo, a wszechobecna wilgoć powoduje, że pomimo bardzo wysokiej, wręcz rekordowej anomalii tegoroczna jesień w subiektywnym odczuciu jest w sumie dosyć chłodna i kiepska, a tak naprawdę średnią nabijają głównie bardzo ciepłe noce w październiku i listopadzie, bo w dzień temperatury nie są jakiejś szczególnie wysokie, a usłonecznienie oprócz południa Polski jest poniżej normy.

Do 25-26 listopada czeka nas wręcz pogodowa przeplatanka, raz chłodniej bez opadów, a raz cieplej z opadami mieszanymi, ale bez wielkich mrozów. Wielkiej zimy jak na razie nie widać, choć według moich prognoz ona pojawi się na przełomie listopada i grudnia, a też w pierwszej dekadzie przyszłego miesiąca. Będzie to suchy mróz i niestety na gołą ziemię, więc wreszcie trochę aura da wytchnienia meteopatom, którzy mocno zostali doświadczeni zmienną pogodą podczas tegorocznej jesieni. Na szczęście nadchodząca zima trochę to wynagrodzi.

Także jak widać powoli idziemy w stronę przedzimia i zimy, ale będzie to przejście stopniowe, a nie gwałtowne tak jak to było w ostatnich latach. Zima w tym roku przyjdzie o czasie, więc na początku grudnia lub pod koniec listopada, kiedy rozpoczyna się właśnie meteorologiczna zima i trwa aż do pierwszego dnia marca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.