Przed nami bardzo zimne dni ze śniegiem, a potem pogodowa przeplatanka
Niestety sprawdzą się moje prognozy miesięczne i przełom drugiej i trzeciej dekady października przyniesie znaczną zmianę aury.
Nie mamy w ostatnich latach szczęścia do pogody w miesiącach wiosenno-jesiennych. Zazwyczaj właśnie w nich dominują anomalie ujemne bądź w normie, a dodatnie zimą i latem, kiedy nie są potrzebne. Tak właśnie jest w obecnym październiku, którego mocno do góry podciągnęły pierwsze trzy dni. Na razie prognoza anomalii miesięcznej do 25 października mówi o wyraźnym spadku średniej z 1.54 do 1 stopnia powyżej normy lub nawet mniej. Gdyby wyjąc pierwsze trzy bardzo ciepłe dni tegoroczny październik, a raczej "piździernik" zapisałby się nawet poniżej normy.
Będzie miało na to wpływ kolejne ochłodzenie, które będziemy mieli na to w tym tygodniu. Pierwsza połowa przyniesie jeszcze w miarę znośne temperatury powyżej 10-12 stopni. Tragedia zacznie się w czwartek. Najpierw chłodny front z północy przyniesie opady deszczu, a zanim wyraźnie się ochłodzi. W okresie 19-23 października będą takie dni, kiedy temperatura spadnie poniżej 5 stopni w ciągu dnia. Pojawią się opady śniegu i śniegu z deszczem na nizinach i będzie ich naprawdę sporo.
Zwłaszcza na południu naszego kraju może spaść nawet 10 cm białego puchu, co jak na październik jest bardzo znaczącą anomalią. Drogi zrobią się białe z błotem pośniegowym, zwłaszcza że większość kierowców nie zmieniła jeszcze opon na zimowe. Trochę lepsza aura będzie na północy kraju, ale tam też bardzo zimno a nocami będą spadki temperatur poniżej -5 stopni, a przy gruncie może być nawet -8. Także będzie to dosyć znaczący pierwszy incydent zimowy podczas tegorocznej jesieni, na szczęście krótki.
Po 23 października czeka nas spore ocieplenie, ale znowu na krótko. Koło weekendu 28-29 października spodziewam się kolejnego ochłodzenia i to być może jeszcze....mocniejszego niż nadchodzącego. Wcale bym się nie zdziwił jeśli by koło 1 listopada śnieg spadł już w całym kraju a nawet w ciągu dnia temperatura z trudem przekraczała 0 stopni, a nocami mielibyśmy spory mróz. To także byłby kilkudniowy incydent, ale warty odnotowania. Zwłaszcza, że już bardzo dawno nie mieliśmy zimnego listopada.
Skoro już w prognozie miesięcznej i sezonowej sprawdziło się ochłodzenie koło 20 października to chciałbym, żeby tak samo było z prognozą na listopad o której będę jeszcze pisał. Widać wówczas uderzenie Babiego Lata, którego podczas tegorocznego października praktycznie w ogóle nie było, a nocami znikną nawet nocne przymrozki, nawet w drugiej i częściowo trzeciej dekadzie. Oby to ziściło, bo to za wcześnie na taką duża patologię jaka nas czeka w najbliższym czasie.
Komentarze
Prześlij komentarz