Przed nami bardzo niespokojne dni

Wygląda na to, że pogodowa sielanka się kończy, a najbliższych kilka dni będzie istnym chaosem w pogodzie. 

Zamiast zapowiadanych przez niektóre portale jak Smroda temperatur 18-20 i spokojnej aury jeszcze w piątek, czeka nas w pogodzie istny galimatias. Najpierw w wersji przyjemnej, bowiem w poniedziałek i we wtorek jak na październik zrobi się bardzo ciepło, nawet powyżej 25 stopni. Jednak niektórzy mieszkańcy naszego kraju mogą jednak narzekać na wiszący stratus i silniejszy wiatr, który pojawi się już we wtorek, ale jego apogeum będzie mieli w środę i czwartek.

Zgodnie z moją autorską prognozą pogody na październik krótkie załamanie aury czeka nas w dniach 4-6 października. Wówczas nad Polskę dotrze silna wichura, co nie powinno być dla czytelników mojego bloga dużym zaskoczeniem, bowiem również ostrzegałem przed tym, że tegoroczny październik będzie bardzo wietrznym miesiącem. I właśnie z takimi czymś zmierzymy się w środę i czwartek, kiedy nad Bałtykiem pojawi się sztorm, a w pozostałych częściach kraju wiatr w porywach może przekraczać nawet 70-80 kilometrów na godzinę. Dodatkowo jeszcze wraz z przyjściem wichury gdzie nie gdzie solidnie wreszcie popada.

Na szczęście nie jest to jakaś groźna wichura, ale po jej przejściu w piątek i sobotę znacząco się ochłodzi. W dzień ledwo 15-16 stopni, a odczuwana temperatura będzie w granicach ledwo 12-13, więc praktycznie poniżej normy jak na początek października. Na szczęście taka sytuacja nie potrwa długo, bowiem już w weekend zacznie się ocieplać do 18-20 stopni, a jeszcze początek przyszłego tygodnia zapowiada się niemal z termicznym latem, więc do prawdziwej jesieni mamy jeszcze naprawdę bardzo daleko.  

Aura na bardziej jesienną zacznie się zmieniać po 12 października, ale to też nie będzie jeszcze żaden wielki jesienny chłód, a raczej temperatury zbliżone do okolic normy, więc ciągle dosyć przyjemne jak na październik. Nocami jednak możliwe są już pierwsze przymrozki oraz silniejsze zamglenia, choć na szczęście uspokoi się sytuacja z mocnym wiatrem. Co niepokoi to dalszy brak poważniejszych opadów, a takie większe widać dopiero w trzeciej dekadzie października i w listopadzie, a posucha zaczyna się powiększać. 

Na szczęście wzrost liczby dni z opadem widać w listopadzie, o którym będę jeszcze pisał. Wygląda na to, że dalsza część jesieni będzie dosyć wietrzna i deszczowa, choć na szczęście dosyć ciepła, więc nie będzie jakiś wielkich chłodów poza krótkim atakiem zimna w trzeciej dekadzie października o którym piszę od dawna. Do prawdziwej jesieni i przedzimia jeszcze bardzo, bardzo daleko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026